...ze swoim kotem a raczej magicznym stworzeniem bez którego niemożne istnieć w tym świecie. Jego magia to taka sama tandeta i ściema jak magia Madame Xanadu. Która tylko naciąga na pieniądze tylko że jej magia jest o wiele mniej niebezpieczna. Moi towarzysze szybko wstali i okrążyliśmy Klariona po czym wymówiłam zaklęcie hipnozy:
-Azonpih azonpih azonpih!-A oczy Klariona zrobiły się całe białe i przy tym jak wczesnej się szarpał bo krąg wytworzył kopułę żeby czarodziej nie mógł uciec to teraz stał spokojnie i na baczność jak wzorowy kadet.
-Myślicie że już?-Spytała Shado.
-Na pewno tak, a teraz zajmijmy się kotem.
-Ja to zrobie.-Oświadczył Slade.
-Może Olliver ci pomorze.-Zaproponowała Shado na co Slade tylko prychną niezadowolony i burkną.
-Nie potrzebuje pomocy młodego.-I w tym momencie wtrąciłam się ja.
-Chyba raczej potrzebujesz, ponieważ pragnę zauważyć że Teekl właśnie wam ucieka głęboko w zarośla.-Po czym tylko popatrzyli się na siebie i krzyknęli razem.
-Łapać go!!!-I pobiegli za nim, tylko ze kot był zwinniejszy i po drodze cała trojka dostarczyła Shado ponieważ jak jest wiadome ja się nigdy nie śmieje mnóstwo zabawy...
Madame Xanadu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz