Translate

środa, 23 lipca 2014

Sezon 1, rozdział 9. Pomiędzy swoimi...część 4.

(Nika)

...poznaje te ptaki. To wszystkożerne  kciuki. Potrafią rozedrzeć człowieka na strzępy. Nawet kości potrafią pożreć. Musze je zestrzeliwać dopóki Slade i Shado nie dotrą do jaskini. Mam tylko taki jeden tyciusieńki problem kończą mi się strzały w kołczanie. Nie to że miałam ich mało, miałam  ich bardzo dużo specjalnie wzięłam wręcz ogromny kołczan w którym miałam sto strzał. Teraz strzelam tylko przez pół minuty a i tak zostało mi ich tylko dziesięć, to starczy mi na trzy sekundy...

(Shado)

Widzę jak Nika strzela do ogromnych ptaków. Nagle z przerażeniem zauważam że kończą się jej strzały. Patrze jak nagle ma dziesięć strzał a trzy sekundy potem nie ma już ani jednej. Ptaki zaczynają się do nas zbliżać jednak nie atakuję. Zwróciły uwagę na coś z boku. Odwracam się i oczom niewierze stoi tam trzy metrowy byk...

(Nika)

..to koniec, to znaczy niekoniecznie nasz ale strzał w kołczanie. Ptaki jednak nas nie atakują. Od razu wiem dlaczego. Te ptaki nie atakują tylko w tedy gdy pojawi się tylko jedno stworzenie stworzenie Spiżowy Byk...


  

                       Spiżowy Byk

Ogłoszenie

Pragnę serdecznie przeprosić za to że nie udostępniałam postów ale mimo że są wakacje mam wiele na głowie. W ramach przeprosin o to najnowsza część.



                                                                                                                                 Nika

sobota, 12 lipca 2014

Sezon 1, rozdział 9. Pomiędzy swoimi...część 3.

(Shado)

-Co się dzieje?- zdążyłam wykrzyczeć tylko te słowa po czym leżałam na ziemi. Wstrząsy były dziwne jakby działały tylko na żywe istoty ponieważ przy normalnych wstrząsach drzewa by się zawalały i tak dalej a tak mi się przynajmniej wydaje. Wszyscy zauważyli to co ja ale było tak głośno że tylko Weronika coś słyszała z naszego bełkotu ja, Olliver i Slade nic. Coś jest mocno nie tak wydaje mi się że to czyjaś robota a nie naturalne wstrząsy...

(Slade)

...poprzewracaliśmy się na ziemie nagle zobaczyłem że Weronika macha do nas rekom żebyśmy do niej przyszli, potem zobaczyłem że koło niej jest wejście do małej grody do którego wchodzi właśnie Olliver. Ta grota to może być nasza jedyna szansa na przeżycie wiec powiedziałem Shado że musimy się do niej jakoś doczołgać inaczej może byś bardzo kiepsko. Grota leżała od nas jakieś 20 metrów, może się wydawać że to niedaleko ale przy takich wstrząsach dojście, przeczołganie się jest niemożliwe a na dodatek mam wrażenie że wstrząsy się nasilają...

(Olliver)

...gdy byłem już w grocie zauważyłem że moja siostra za mną nie wchodzi tylko wilki. Gdy weszły wyjrzałem na zewnątrz i zobaczyłem że stoi przy wejściu jakim cudem i strzela w niebo z łuku. Nie wiedziałem o co jej chodzi do puki nie zauważyłem tysięcy tych dziwnych ptaków...

 

            Wszystkożerne Kruki

sobota, 5 lipca 2014

Sezon 1, rozdział 9. Pomiędzy swoimi...część 2.

(Shado)

-Sam nie wiem jest jakiś dziwny, a ty co o nim myślisz?
-Mi też coś w nim do końca nie pasuje ale nie wiem co.-Mówiąc to nieświadomie przymknęłam oczy i zmarszczyłam czoło nie wiedziałam co dokładnie o tym myśleć.
-Jak myślisz o czym rozmawiają?-Spytał mnie Slade.
-Nie wiem ale mam nadzieje że nic złego się niestało.
-Chyba masz na myśli nic gorszego niż do tej pory.
-W sumie masz racje, mogę cie o coś spytać?
-Właśnie to zrobiłaś.-Właśnie miałam mu coś odpowiedzieć i o coś się go spytać ale nagle cała wyspa ostro się zatrzęsła...

(Oliver)

-..zrozum to że tu jesteśmy to przypadek w sensię to że Gambit zatoną to nie przypadek, oni chcieli naszej śmierci więc to ze tu jesteśmy i przeżyliśmy to przypadek albo uśmiech szczęścia choć nie do końca, oni chcieli nas zabić.
-Ale kto?-Gdy moja siostra miała już coś mówić cała wyspa bardzo mocno zaczęła się trząść. Trzęsienie szybko zwaliło nas z nóg wtedy przypomniałem sobie co mówił nasz ojciec gdy bylismy z nim w Tajlandii na delegacji rok przed zaginięciem, ponieważ na Tajlandii często występowały w tedy trzęsienia ziemi "Jeśli kiedyś zacznie się trząść pod wami ziemia zawsze schrońcie się pod jakim stołem lub biurkiem". Z racji tego że jesteśmy jak na ironie na bezludnej wyspie i niema tu żadnego stołu ani biurka to nie mamy się gdzie schronić, czy to już nasz koniec...

 

   Robert Queen

Sezon 1, rozdział 9. Pomiędzy swoimi...część 1.

(Oliver)

...Gdy dobiegliśmy do wielkiej sosny która była pół motkiem od obozu Ivo do naszego, gdzie już czekała Weronika postanowiliśmy się zatrzymać i wyjaśnić pare spraw.
-Co to za wilk?-Zapytałem pokazując na czarne zwierzę stojące obok mojej siostry.
-To bliźniak Wolfa, w karcie wyczytałam że ma na imię Dark. Obydwa wilki zostały wychowane w tej samej komorze. Różnią się jednak, oprócz tego że są przeciwnych barw to Wolf jest łagodny to Dark jest bardzo  agresywny więc uważajcie na niego. A teraz ważniejsza sprawa ale o tym chciała bym pomówić na osobności Oliverze.-Po czym Slade i Shado odeszli a my zostaliśmy sami.
-Pamiętasz Franka Chena przyjaciela naszego ojca?
-Tak, co z nim?
-Okazuje się że wcale nim nie był pomagał przy uszkodzeniu Królewskiego Gambita, nasz wypadek nie był przypadkowy to było idealnie zaplanowane...

(Shado)

...gdy ze Sladem po tym jak Weronika chciała sam na sam porozmawiać z Oliverem poszliśmy kawałek dalej, zastanawiałam się o czym rozmawiają. Z miny Slada wywnioskowałam że też myśli o tym samym. Żeby wreszcie przerwać ciszę postanowiłam spytać Slada o czarnego wilka.
-Co sadzisz o tym drugim wilku?...

   

       Frank Chen

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Ogłoszenie

Mam do was taką małą prośbę, ostatnio bardzo skrytykowała mnie pewna blogerka na swoim blogu co zraniło mnie tym bardziej że ja nie mam złych intencji i lubię jej bloga. Jeśli na prawdę nie znacie gorszego bloga niż mój i jest tak straszny jak twierdzi ta blogerka to proszę napiszcie w komentarzach a ja zlikwiduje mojego bloga i nie będziecie musieli więcej na niego patrzyć. Jeśli jednak choć trochę się wam podoba albo nawet go tolerujecie również napiszcie choćby nawet anonimowo, ponieważ wtedy będę wiedziała że mam dla kogo się wysilać. Na odpowiedzi czekam do wakacji, mam nadzieje że mnie nie zawiedziecie i jednak pojawi się choć jedna pozytywna opinia. Z góry dziękuję. 


                                                                                                                                      Nika

niedziela, 8 czerwca 2014

Sezon 1, rozdział 8. Za jednym zamachem...część 5.

(Oliver)

...z za wyrzutni wyszedł Brone Tiger szczerząc się szyderczo. Ale odezwał się dopiero po chwili.
-I jak wam się podoba moja nowa zabawka.
-Nijak!-Warknąłem próbując zdusić złość lecz z marnym skutkiem.
-Spokojnie, posłuchajcie.
-No proszę od razu przechodzisz do rzeczy!
-Uspokój się młody, niech mówi.-Uspokoił mnie Slade, mimo że nie byłem z tego zadowolony postanowiłem go przez chwile posłuchać.
-Umowa będzie taka wy zostawicie mnie w spokoju a ja pozwolę wam żyć, co wy na to?-Powiedział nadal szyderczo się szczerząc. Dopiero w tej chwili zauważyliśmy z Shaod i Sladem że za plecami Tigera koło panelu sterowania wyrzutni stoi Nika i wyciąga po cichu i bez szelestnie jakiś dysk i pokazuje nam żebyśmy uciekali. Popatrzyliśmy po sobie po czym odezwał się Slade.
-Dzięki za propozycję ale nie skorzystamy.-I szubko rzuciliśmy na niego stos beczek stojących obok po czym uciekliśmy. Dopiero teraz zauważyłem że koło mojej siostry która biegła 100 metrów przed nami i 10 w bok i zwalniała żebyśmy mogli ja dogonić biegnie Wolf i jeszcze jakiś drugi wilk też jest zmutowany tylko że ten jest czarny. Pewnie znalazła go i uwolniła Wolfa i tego drugiego gdy my przyglądaliśmy się naszemu znalezisku...

(Bronze Tiger)

Uciekajcie, uciekajcie ale nie martwcie się ona was dopadnie już niedługo...




 

          Dark

Sezon 1, rozdział 8. Za jednym zamachem...część 4.

(Slade)

...przede mną stała wielka wyrzutnia pocisków rakietowych zdolna wysadzić lecący samolot. Z taką bronią Ivo zdoła zniszczyć całą światowa gospodarkę...

(Nika)

...która oczywiście była zdezorientowana. Za nim któryś z nich zdążył coś powiedzieć Klarion wymówił zaklęcie teleportacji.
-Hgih Nori od san jutropelet!!!-Po czym cała piątka zniknęła w kłębach dymu. Aby nikt znowu nie mógł użyć zaklęcia sprowadzenia starłam noga gwiazdę i podarłam kartki z zaklęciami. Klarion bez nich jest słabszy za to ja znam je na pamięć więc mi nie zrobi to różnicy. Nastepnie powoli ruszyłam w stronę obozu by zobaczyć jak idzie moim towarzyszą...

(Shado)

...stałam przed wyrzutnią i nie mogłam oczom uwierzyć. Jeśli Ivo odpali ta maszynę będziemy skończeni z reszta jak reszta świata. Nigdzie nie będzie już bezpiecznie, wybuchnie wielka miedzy narodowa wojna i wtedy będziemy się cieszyć że jednak utknęliśmy na tej wyspie...

(Oliver)

...po chwili stania i przyglądania się wyrzutni usłyszeliśmy jakiś szmer. To co potem zobaczyliśmy nie było zbyt miłym widokiem, a raczej kogo zobaczyliśmy...




           Bronze Tiger



Ogłoszenie

Nie mam  jeszcze za dużo czasu wiec jeszcze nie reaktywuje bloga, ale specjalnie dla tych którzy są wytrwali i jeszcze chcą czytać te opowiadania postanowiłam że skoro każdy rozdział ma po piec części a ósmy ma dopiero trzy to dziś wrzucę tylko te dwie których brakuje, mimo że jeszcze nie uruchamiam ponownie bloga... ...na razie...


                                                                                                                    Nika

sobota, 10 maja 2014

Ogłoszenie

Serdecznie przepraszam za to że ostatnio dodaje posty w kratkę, to znaczy że raz dodaje a raz nie dodaje. Ale nie tylko po to zamieszczam to ogłoszenie. Informuje że z pewnych przyczyn o których jeśli będziecie chcieli napisze po moim powrocie zawieszam bloga aż do odwołania. Bardzo serdecznie was przepraszam i do zobaczenia...


                                                                                                                                   Nika

środa, 7 maja 2014

Sezon 1, rozdział 8. Za jednym zamachem...część 3.

(Nika)

...i śmiechu. Gdy wreszcie wdrapali się na drzewo i złapali go cała trójka spadła na ziemie ponieważ połamała się pod nimi gałąź. Szybko wrzucili kota do środka gwiazdy po czym również został zahipnotyzowany. Wysłałam go by wszedł do obozu Ivo, zmienił się w tygrysa ponieważ to jedyne co potrafi i zniszczył parę namiotów i wozów. Gdy strażnicy obozu będą go gonić Slade, Shado i Olliver muszą znaleść i uwolnią wilka. Ja w tym czasie zostanę i zajmę się sprawą Klariona. Gdy tamci już rusz kazałam Klarionowi teleportować siebie, Black Mante, Ocean Mastera, Parasite i Wotana do wiezienia Iron High w Starling City ponieważ tylko tam i w Gotham dadzą sobie radę z tom piątka. Jest tam największy  rygor i oczywiście w obu więzieniach nadzoruje więźniów strażnik  Amanda Waller która potrafi większość takich łotrów jak oni postawić do pionu.
-Klarionie sprowadzisz tu a następnie teleportujesz siebie, Black Mante, Ocean Mastera, Parasite i Wotana do celi w Starling City w wiezieniu Iron High po czym wybudzisz się z hipnozy i ani ty ani tamta czwórka nie będziecie nic pamiętać z tych zdążeń które zaszły na wyspie Lian Yu i po co zostaliście tu sprowadzeni, kompletnie nic.-Po czym pstryknęłam palcami a on odpowiedział jak  nieprzytomny albo człowiek po narkozie.
-Tak Pani.-Po czym zaczął wymawiać najpierw zaklęcie sprowadzenia.-Eipsyw jet an ołz ąjaweiszor yzrórk hcyt ękrówzc ut źdawopro  W, P, MO, MB!!1-Podczsa wymieniania każdego inicjału tych złoczyńców zatrzymywał się i słychać było i widać jedną grzmot  i jeden błyskawicę .Na rezultaty nie trzeba było czekać długo po chwili w środku pola z okręgu w okół gwiazdy pojawiła się zaskoczona i wściekła cała czwórkę...

(Olliver)

...tak jak ustaliliśmy w planie mamy odzyskać Wolfa. Teekl ten odrażający kot Klariona po zmianie w tygrysa właśnie zniszczył namiot z żywnością i dwie ciężarówki z takim samym ładunkiem co w zniszczonym namiocie. Gdy wszyscy z obozu Ivo poszli go łapać my w tym czasie sprawdziliśmy cztery namioty ale w żadnym nie ma ami śladu wilka. Jeśli go nie znajdziemy i nie odzyskamy wole nie myśleć co oni mu zrobią albo już zrobili...

(Slade)

...szukamy dalej ale wilk jakby rozpłyną się w powietrzu, znalazłem za to inną ciekawą rzecz i mam co do niej z reszta jak reszta moich towarzyszy bardzo złe przeczucia...



    Amanda Waller

niedziela, 4 maja 2014

Sezon 1, rozdział 8. Za jednym zamachem...część 2.

(Nika)

...ze swoim kotem a raczej magicznym stworzeniem bez którego niemożne istnieć w tym świecie. Jego magia to taka sama tandeta i ściema jak magia Madame Xanadu. Która tylko naciąga na pieniądze tylko że jej magia jest o wiele mniej niebezpieczna. Moi towarzysze szybko wstali i okrążyliśmy Klariona  po czym wymówiłam zaklęcie hipnozy:
-Azonpih  azonpih azonpih!-A oczy Klariona zrobiły się całe białe i przy tym jak wczesnej się szarpał bo krąg wytworzył kopułę żeby czarodziej nie mógł uciec to teraz stał spokojnie i na baczność jak wzorowy kadet.
-Myślicie że już?-Spytała Shado.
-Na pewno tak, a teraz zajmijmy się kotem.
-Ja to zrobie.-Oświadczył Slade.
-Może Olliver ci pomorze.-Zaproponowała Shado na co Slade tylko prychną niezadowolony i burkną.
-Nie potrzebuje pomocy młodego.-I w tym momencie wtrąciłam się ja.
-Chyba raczej potrzebujesz, ponieważ pragnę zauważyć  że Teekl właśnie wam ucieka głęboko w zarośla.-Po czym tylko popatrzyli się na siebie i krzyknęli razem.
-Łapać go!!!-I pobiegli za nim, tylko ze kot był zwinniejszy i po drodze cała trojka dostarczyła Shado  ponieważ jak jest wiadome ja się nigdy nie śmieje mnóstwo zabawy...

    

    Madame Xanadu

sobota, 3 maja 2014

Sezon 1, rozdział 8. Za jednym zamachem...część 1.

(Nika)

-...żeby pozbyć się Wotana, Black Manty, Ocean Mastera i Parasity.
-Co!!! Chyba się przesłyszałem!-Mina Ollivera była bez cenna.
-Po pierwsze jak niby chcesz to zrobić a po drugie po co, do czego ci on potrzebny?-Zapytała jeszcze trochę osowiała Shado.
-Posłuchajcie jeśli sprowadzimy go na wyspę to on swoją magia może załatwić sprawę za nas.
-Jak?-Tym razem to Slade zabrał głos.
-Wystarczy narysować ma ziemi gwiazdę i wypowiedzieć znane nam zaklęcie, Klarion niemożne przenieść kogoś dobrego ale kogoś złego tak. Zahipnotyzujemy go tak że teleportuje ich do jakiegoś znanego nam wiezienia i sprawa z głowy. Nie używam meta genów ani super mocy ale tym razem zrobię wyjątek i użyje magi bo tylko osoba władająca magia możne wypowiedzieć zaklęcie.-Wyjaśniłam im szybki.
-Jesteś pewna?-Spytał mój starszy brat z troska w głosie.
-Tak jestem.
-To może się udać, spróbujemy?-Spytała Shado.
-Tak, a co z jego kotem?-Zaciekawił się Olliver.
-Użyjemy go do odebrania Ivo Wolfa, kota też zahipnotyzujemy żeby gdy my będziemy hipnotyzować Klariona on narobi zamieszania i uwolni wilka. 
-Ale co będzie z Klarionem gdy się obudzi z hipnozy i zorientuje się co się dzieje?-kontynuował Slade.
-Nie zorientuje się bo też wyląduje za kratkami jak cała czwórka. To co do dzieła?-Spytałam na co wszyscy odpowiedzieli.
-Tak jest!-Po czym zaczęliśmy przygotowania. Shado rysowała gwiazdę, Olliver i Slade przynosili kamienie potrzebne do zrobienia kręgu w okół gwiazdy a ja przepisywałam zaklęcie z głowy. Gdy wszystko i wszyscy byli już gotowi stanęliśmy do okoła gwiazdy ale w środku kręgu po czym zaczęłam wymawiać zaklęcie.
-Yrunop ezrteiw śeinyzrp man ogenzcorm akinworazc ogenawz menoiraiK.-Czyli jak wszystkim to było wiadome to znaczy: Ponury wietrze przynieś nam mrocznego czarownika zwanego Klarionem. Wtedy wiatr zaczął wiać tak mocno że tylko ja bez trudu utrzymałam się na nogach i stałam tak jak wcześniej w tym samym miejscu reszta leżała pod drzewami 3 metry za mną, jasne niebo bez chmur teraz zrobiło się czarne od chmur burzowych i widać było błyskawice i słychać silne i głośne uderzenia piorunów. Jedna z błyskawic tak jak wiedzieliśmy uderzyła w środek gwiazdy a gdy kurz opadł z jej środka wyłonił się Klarion... 



           Teekl

piątek, 2 maja 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 5.

(Shado)

-...o tym co się dzieję miedzy nami.
-Tak, słuchaj Shado ja...-Nie wytrzymałam i musiałam się wtrącić.
-Wiem nie chcesz się wiązać ze mną przez Sare i Slada ale powiedz mi jedno...
-Słucham.
-Dlaczego sam mi tego nie powiedziałeś tylko przez swoja siostrę?
-Bo bo ona zawsze umiała i umie przekonywać ludzi, znajdować w nich człowieczeństwo a ja nigdy niebyłem w tym dobry więc dlatego poprosiłem ja o pomoc.
-Ale bedziemy przyjaciułmi?
-Jasne a teraz zanim porozmawiasz ze Sladem musimy wymyslic plan jak pozbyć sie tego czarodzieja raz na zawszę, dobrze?
-Dobrze.-Uśmiechnęliśmy się do siebie wzięliśmy za ręce i jak przyjaciele wróciliśmy do reszty, tylko trochę się zawstydziliśmy bo oni wszystko słyszeli ale mówi się trudno.

(Nika)

Kiedy już wszyscy razem usiedliśmy  do okuła ogniska zaczęłam przedstawiać mój plan.
-Pamiętacie Klariona?-Spytałam mimo że wiedziałam że go pamiętają.
-Tak.-odpowiedzieli razem.
-Wiem jak pozbyć się Wotana, Black Manty, Ocean Mastera i Parasity za jednym zamachem. A oni popatrzyli na mnie z niedowierzaniem.
-Czyli?-Oczywiście Olli musi zawsze wszystkim przerywać mimo ze dopiero teraz otrzeźwiał tak jak reszta po tym co powiedziałam.
-Musimy sprowadzić Klariona na wyspę...


         Klarion

czwartek, 1 maja 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 4.

(Olliver)

...i usiadł na pniaku. Spuściłem wzrok ale nagle przypomniałem sobie że Weronika miała porozmawiać z Shado. Zastanawiałem się co jej powiedzieć i co Nika jej powiedziała. Co jeśli Shado i tak wybierze mnie a nie Slada nie chce żebyśmy z nim zostali wrogami. Po chwili zobaczyłem nade mną Shado która powiedziała.
-Musimy porozmawiać...

(Shado)

...siedziałam nadal na skałach przy jeziorze gdy nagle ni z tond ni z owond usiadła kłomnie Weronika i zaczęłyśmy rozmowę.
-Shado posłuchaj widzę że podoba ci się mój brat, ale nie możecie być razem.-Posmutniałam i spytałam się jej. Normalnie walnęła prosto z mostu.
-Aż tak to widać.
-Tak.
-Ale dlaczego nie mogę z nim być?
-Jest bardzo wiele powodów.
-A jakich, powiedz.
-Olliver nie chcę się jeszcze z nikim wiązać przez wzgląd na swoją zmarłą dziewczynę a pyzatym nie chcę zranić Slada.-Powiedziała a ja nie do końca zrozumiałam.
-Jak to nie rozumiem.
-Bo widzisz on czuje do ciebie to samo co ty czujesz do Olliego i musisz o tym z obydwoma porozmawiać.-Popatrzyłam w stronę jeziora i gdy się odwróciła i chciałam jej podziękować za to że mi to uświadomiła już jej nie było szybko wstałam jak poparzona i zaczęłam się oglądać do okuła w jej poszukiwaniu ale nikogo niezastała.  Tom sama ścieżką którą przyszłam wróciłam do obozu. Zobaczyłam Ollivera siedzącego w zamyśleniu pod drzewem i przypomniał mi się mój młodszy przyrodni brat Shane który kiedyś ciągle siedział tak pod drzewem i rozmyślał. Ale to nie czas na zastanawianie się i wspominanie. Podeszłam do Ollivera i powiedziałam.
-Musimy porozmawiać...



     Shane Calvin

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 3.

(Nika)

...na co niemożna pozwolić ponieważ po pierwsze to żywe stworzenie a po drugie może się nam przydać. Wreszcie ruszyliśmy do obozu. Szłam na końcu żeby w pełni kontrolować sytuacje gdy nagle cofną się do mnie Olliver. Krzykną do reszty  że musi ze mną zamienić słowo a w tym czasie oni mogą sobie chwile odpocząć. Odciągnął mnie daleko na bok  i zaczęliśmy rozmowę która poszła błyskawicznie ponieważ przez trzy lata uczyliśmy a przynajmniej on uczył się szybko komunikować bo ja to juz umiałam.
-O co chodzi?
-O Shado.
-Nie chcesz zranić Slada i chcesz żebym pomogła ci dobrać słowa żebyś mógł jej to powiedzieć.
-Zgadza się, jak się domyśliłaś aż tak widać?
-Tak.
-Kurcze, jak ja jej to wyjaśnie? Niechce żeby skończyło się jak z Sekret.
-Ty pogadaj z nim a ja z Shado, a potem powiem ci co masz jej powiedzieć sam jasne?
-Jasne.-I na tym skonczyła sie ta rozmowa która trwała jakieś 20 sekund. Po czym jak mówiłam poszłam porozmawiac z Shado a Olliver ze Sladem. W sumie to kiebska sprawa z Sekret ponieważ Olliver od razu niepowiedział że nic z tego niebędzie a gdy sie dowiedziała że Olli spotyka się z Sarą to przez cztery miesięce wpadła w depresję. Olliver miał straszne wyżuty sumienia i dlatego tej sprawy niemoze tak zostawić...

(Olliver)

...podeszłem do Slada i tym razem jego odciongnołem na bok. Po czym zaczołem.
-Słuchaj stary musimy pogadać.
-Jasne, a o czym?
-O Shado.-Gdy to powiedziałem przestał mi patrzeć w oczy i odwruvił sie do mnie plecami.
-Co z nią?
-Słuchaj wiem że ona ci sie podoba dlatego chcę z niom porozmawiać i powiedziec jej że ja i ona  niema przyszłości.
-Na prawde, słuchaj ale jeśli ona wybieże ciebie a nie mnie a ty jednak zmienisz zdanie co doniej to po prostu daj jej szczeście jasne? A teraz wybacz ale musze zebrać myśli.-Po czym odszedł na bok...



          Sekret

niedziela, 27 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 2.

(Slade)

...i przeszedł na stronę Ivo. Ale mniejsza z tym, przyjdzie czas że będę mógł się z nim rozprawić a wtedy pożałuje tej zdrady...

(Olliver)

...gdy Shado zaczęła mnie pocieszać poczułem się trochę zmieszany bo mimo naszej umowy że nie powiemy innym jednej rzeczy czyli mianowicie kogo kochamy nawet jeśli jest na drugim końcu świata to Slade wyjawił mi że kocha Shado dlatego wiedziałem że go ranie. Shado nie jest taka zła to znaczy mógł bym z nią być ale nigdy nie będę bo wiem jak to zabolało by Slada. A poza tym po tym jak straciłem Sare nie jestem gotowy na ponowny związek a przynajmniej jeszcze nie teraz. Będę musiał z nią porozmawiać pytanie tylko jak i co niby jej powiem. Poradzę się siostry ona na pewno wie jak to spokojnie i bez boleśnie rozwiązać. Z resztą teraz to nie istotne bo musimy się zmobilizować żeby pokonać Wotana zanim zdoła wdrążyć swój plan życie. Wotan jak wszyscy wiemy to czarownik który posługuje się tylko i wyłącznie czarną magią. Ponad to jest największym wrogiem Dr Fate. Czyli jak to mówi moja siostra Nemezis czyli największy wróg. Musimy zacząć działać jak najszybciej...

(Nika)

...a jeśli nie znając go weźmie sobie zakładnika. Zapewne tym zakładnikiem kiedyś był by mój nierozważny brat ale teraz no cóż wciąż jest nierozważny chociaż mniej więc teraz bardziej uważa co robi więc złapanie go nie będzie tak proste jak kiedyś ale w ciąż możliwe dlatego Wotan weźmie innego zakładnika. I nie trudno zgadnąć kogo a raczej  jakie zwierze. Na pewno zacznie torturować tego Wilka. Mimo że Wolf bo tak się nazywa jest stworzony w laboratorium wiec się nie urodził dla tego jest silniejszy niż zwykłe wilki to i tak w końcu Wotan swoją magią zdoła zrobić mu krzywdę albo nawet zabić...



         Dr Fate

sobota, 26 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 1.

(Nika)

-... to mnie szuka.-Po czym wtrąciła się Shado.
-Chwila wszyscy wiemy kim jest Wotan i dlaczego cię szuka ale mu cię nie oddamy.-Prubowała pocieszyć i mnie i  Ollivera ale  zwłaszcza jego. Nie zdziwiło mnie to bo widać że ona coś do niego czuje tylko jeden szkopuł bo widać że jest tak: Slade kocha Shado a Shado Ollivera a Olliver jej nie wie prędzej czy później cała święta trójca będzie to sobie musiała wyjaśnić ale nie teraz. Wszyscy wiemy dlaczego Wotan chce mnie dopaść a raczej dla czego chce mnie mieć po swojej stronie...

(Shado)

...po tym jak próbowałam pierwszy raz pocieszyć Ollivera zrobiło mi się głupio bo wszyscy już wiedzą że mi się podoba, z reszta co za różnica mnie i Slada łączyła tylko przyjaźń nic poza tym więc nikogo nie zranię. A mam do wyboru albo Slada albo Ollivera wiec wole Ollivera. Co z tego że jest trzy lata młodszy ode mnie ponieważ jak wszyscy wiedzą on ma 24 lata a ja 27 lat. Oby tylko Olli też w krótcę coś do mnie poczuł bo inaczej się chyba załamię. Ale morze jednak mam szanse. Pochodzę ze średnio zamożnej rodziny, jestem prawniczka z wykształcenia, najładniejsza nie jestem ale brzydka też nie. Dręczy mnie tylko jedna myśl dlaczego Slade tak na mnie patrzył gdy pocieszałam Ollivera jakbym go zawiodła i złamała mu serce. O co mu mogło chodzić...

(Slade)

...tak jak było mówione wcześniej każde z nas wie o wszystkich wszystka oprócz jednego. W spu lnie ustaliliśmy że nie podamy reszcie jednej rzeczy a mianowicie kto się danej osobie podoba albo w kim jest zakochany nawet jeśli ta osoba którą ktoś z nas kocha jest setki tysięcy kilo metrów z tond i się nie dowie że któreś z nas ja kocha. Czasami ba prawię cały czas myślę o tym że gdybym powiedział Shado na samym początku w tedy kiedy dopiero się poznaliśmy i nie spotkaliśmy Weroniki i Ollivera że ja kocham to teraz pewnie była by ze mną a nie czuła coś do Ollivera. Bardzo mnie rani ich widok gdy rozmawiają a zwłaszcza kiedy Shado zaczęła go pocieszać. A co jeśli się mylę, co jeśli nawet nic by nieczuła do Ollivera, co jeśli bym powiedział że od początku ja kocham pewnie nawet w tedy by ze mną nie była. Przecież mam 35 lat a ona 27 lat jestem od niej starszy o 8 lat. W Australii mam syna co prawda nigdy nie ożeniłem się z jego matką bo on był wypadkiem na imprezie, oboje byliśmy całkiem pijani a gdy ona zaszła w ciąż nie chcieliśmy brać ślubu ponieważ żadne z nas nie kochało drugiego a pyzatym nie chcieliśmy brać ślubu w wieku21 lat. Tye o ile się nie mylę jest teraz w wieku Weroniki czyli ma 14 lat. Szczerze Tyea ostatni raz widziałem na jego chrzcinach gdy miał rok a potem Shelly zakazała mi ką taktu z nim poza tym i tak już byłem zapisany do wojska a dokładnie do Team 7 czyli jednostki specjalnej jak wszyscy wiedzą. Najgorsze jest to że jego ojcem chrzestnym jest Bill Wintergreen  z którym byłem w jednej jednostce która przyleciała tu na wyspę po Yao Fei, który buł moim najlepszym przyjacielem i ojcem chrzestnym mojego syna a potem on mnie bez zastanowienia zdradził...



  Shelly Longshadow



   Tye Longshadow

piątek, 25 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 5.

(Nika)

...szłam dalej. Po dwudziestu metrach byłam przy dole. Zakradłam się tak cicho jak zwykle więc nie zauważyli że stoję nad nimi. Pomyślałam że to nie w moim stylu tylko raczej Ollivera ale raz zrobię wyjątek. A mianowicie wystraszę ich, skoro jest okazja to dlaczego nie. Przykucnęłam, chwyciłam koniec płachty i szybkim ruch zdarłam ja całą. Shado i Slade wystraszyli się ale odetchnęli z ulga gdy zobaczyli ze to ja. Za to mima Ollivera była bez cenna. Gdyby nie to że mnie nic nie rusza, nigdy się nie śmieje i zawszę zachowuje powagę to gdybym była jakim kol wiek człowiekiem zachodziła bym się ze śmiechu. Następnie usiadłam na krawędzi dołka tak że czubkami palców dotykałam dna i powiedziałam.
-I jak Shado twoja misją.-Zapytałam z moim zwykłym poważnym wyrazem twarzy i głosem.
-Znalazłam pułapkę tam gdzie powiedziałaś czyli w miejscu naszego wcześniejszego postoju  i dzięki temu że pokazałaś nam wcześniej jak nazywają się poszczególne pułapki i pokazałaś jak je unieszkodliwić, rozpoznałam ją i rozbroiłam.-Odpowiedziała z nadzieją w glosie że dostanie pochwałę lub co kol wiek co uspokoiło by ją że choć trochę jestem zadowolona z jej starań.
-Z tym rozbrajaniem to nie przesadzaj pułapka to nie bomba, ale skoro twierdzisz że dzięki moim lekcją dałaś radę ja rozpoznać to powiedz co to myła za pułapka.-Spytałam choć wiedziałam że to prawda że ja poznała i unieszkodliwiła. Cała trójka się zdziwiła bo wiedziała że jej wierzę wiec niby po co pytam. Dopiero potem po chwili milczenia gdy zobaczyli moje z irytowane spojrzenie zrozumieli że w ten sposób chciałam powiedzieć że Shado i reszta spisali się przyzwoicie i w ten sposób mówię też że witam w drużynie i choć trochę im ufam. Po czym Shado powiedziała i zrobiła mianowicie właśnie to.
-To pułapka zatrzaskowa!-Krzyknęła z entuzjazmem i mnie uściskała ale spojrzeniem dałam jej do zrozumienia że nie powinna tego robić. Chłopaki jednak nie zauważyli spojrzenia i najpierw uściskali się na wzajem ze szczęścia a potem przytulili się do nas właśnie kiedy Shado miała się ode mnie odkleić. Dopiero moim chrząknięciem dałam im do zrozumienia że nigdy przenigdy nie życzę sobie takich sytuacji i zbiorowych uścisków no przynajmniej nie za często. Gdy się uspokoili przeszłam do rzeczy a mianowicie kim jest ten drugi żołnierz którego głos był dla wszystkich znajomy. Rzecz jasna ja poznałam go od razu.
-Posłuchajcie pamiętacie tego drugiego pseudo żołnierza w masce który rozmawiał z Ocean Masterem?-Spytałam  mimo że miałam minę poważna jak zwykle i nie było po niej widać żadnych emocji.
-Tak.-Odpowiedzieli razem.
-Wy znaliście jego głos ale nie mogliście sobie przypomnieć do kogo należy. Natomiast ja poznałam go od razu.-Powiedziała spoglądając na jego ślady butów a potem znów na moich towarzyszy.
-To powiedz kto to był.-Wyrwał z zaciekawieniem w głosie Olliver.
-Wotan...



    Wotan

czwartek, 24 kwietnia 2014

Ogłoszenie

Mam dobre, wieści a przynajmniej dla mnie. Wiec do opcji Komentarz jako dodałam Anonimowy wiec teraz wszyscy którzy są anonimowi mogą komentować:)

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 4.

(Nika)

...gdy żołnierze odeszli na tyle daleko że mogliśmy mówić szeptem zaczęłam przedstawiać mój plan działania. Nie możemy tu zostać i siedzieć bez czynnie. Najważniejsze to niepostrzeżenie się z tond wydostać i powstrzymać Black Mante za wszelka cenę. teraz się okaże czy Shado rzeczywiście zyska moje zaufanie  z reszta tak samo jak Slade.
-Posłuchajcie musimy się z tond wydostać i to już.-Powiedziałam bardzo stanowczo.
-Dobrze ale jak my mamy to zrobić, ty jesteś jak ninja ale my nie damy rady.-Powiedział zmartwiony Olli.
-Nie martw się mam plan.-Odpowiedziałam pocieszając go.
-Jaki?-Tym razem wtrąciła się Shado.
-Posłuchajcie, najpierw ja wyjdę i ogłuszę tą dziesiątkę która jest najdalej od nas. Żołnierze nie są zbyt bystrzy więc pomyślą że uciekamy w tamtą stronę i pobiegną tam a wtedy my spokojnie wyjdziemy i ruszymy w przeciwna stronę tam gdzie jest nasz obóz, jasne?-Wytłumaczyłam szybko.
-Jasne!
-I Shado jeszcze jedno obiecałaś że na pewno zdobędziesz moje zaufanie.
-Tak, co mam zrobić.
-Nawet jeśli oni pójdą w przeciwnym kierunku to i tak zostawią tu pułapkę, twoim zadaniem jest ja znaleźć i unieszkodliwić. Jeśli wykonasz misje dobrze i nas nie zdradzisz choć trochę zaufam tobie i Sladowi.
-Oczywiście nie zawiodę cie, masz moje słowo!-Powiedziała i zabrałam się do roboty. Po cichu z jednej strony zdjęłam płachtę, wyszłam i wskoczyłam na drzewo robiąc przy tym kilka salt i fikołków. Potem Shado wyszła i po cichu poszła do miejsca w którym odpoczywaliśmy bo na pewno tam znajduje się pułapka. Następnie  w ten sam sposób przemieszczałam się z drzewa na drzewo aż po kilku sekundach znalazłam się nad dziesiątką żołnierzy która wyszła najdalej w las. Usiadłam na gałęzi i poczekałam aż wejdą idealnie pode mnie. Gdy byli już w idealnym miejscu zagwizdałam i zeskoczyłam z gałęzi wprost nad nich. I tu z w raz z tym gwizdem odezwał się mój honor bo nigdy nie atakuje się od tyłu, z zaskoczenia i bez ostrzeżenia no przynajmniej ja tak uważam. Gdy usłyszeli moje gwizdniecie momentalnie cała dziesiątka spojrzała w górę i gdy tylko to zrobili dostali kopa wprost w twarz po czym stracili przytomność. Potem z powrotem w taki sam sposób jak wcześniej wskoczyłam na drzewo i usiadłam na gałęzi blisko ziemi bo oddalonej od niej o jakieś dwa metry. Zaraz potem  jak zwykle jednostki sprawdzają przez radio czy wszystko w porządku u innych. Krótkofalówka się włączyła i usłyszałam jak  Ocean Master wzywa grupę numer dwa i zaraz po tem gdy nie otrzymał odpowiedzi krzyczy do tego drugiego że tych których szukamy załatwili rozdział a raczej jedna osoba czyli ja i krzyczy żeby szybko szli w tamtą stronę bo niby tam zmierzamy i zaraz im uciekniemy. Dali się nabrać zgodnie z planem. Po chwili podemkną zobaczyłam resztę oddziału  który nas poszukuje z Masterem na przodzie. Podbiegli zabrali żołnierzy i pobiegli w przeciwnym kierunku do naszego celu czyli naszego obozu. Zeszłam z drzewa i poszłam w kierunku dołu w którym chowali się moi towarzysze. Pamiętam jak ojciec Sary Lance Quentin Lance zawsze mówił że cytuje "Zawsze sprawdź czy dwa kroki za tobą niema pułapki wroga''. Bardzo go lubiłam bo był moim przyszywanym wujkiem i jednym z najlepszych przyjaciół mojego ojca. Był też detektywem i policjantem z tond to powiedzonko. Gdy byłam już blisko dołka myślałam mad tym że muszę  powiedzieć Olliverowi, Sladowi i Shado kim jest ten drugi żołnierz z którym rozmawiał Ocean Master...

 

                       Quentin Lance

środa, 23 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 3.

(Nika)

...mimo że  byliśmy w dole to od razu poznałam ten głos.To Ocean Master on nie jest najemnikiem wiec na pewno ma tu własne interesy. Tylko jest jeszcze jedno on nigdy nie opuszcza boku swego pana a wiec Black Manta też tu jest i dobrze wiem po co...

(Olliver)

...normalnie niewierze Ocean Master tutaj ale zaraz nasuwa się inne pytanie, gdzie jest Black Manta bo ten pierwszy zawsze idzie gdzie ten drugi. Mam ciarki na samom myśl o tym co tu morze kombinować razem z Ivo. Popatrzyłem tylko na moją siostrę i zobaczyłem że nad czymś rozmyśla, postanowiłem jej nie przeszkadzać. Potem popatrzyłem na Slada i Shado i wyglądali tak jak ja czyli spocone ręce, bladzi i przerażeni. I rozumiem dlaczego. Ocean Master bez problemu morze chcieć zemsty, ponieważ kiedy Slade był jeszcze w Australijskiej jednostce specjalnej wysadził okręt na którym był Master i na jego nieszczęście Ocean Master wie że to Slade więc jeśli dowie się że to Slada szuka ta nie będzie zbyt miło. Przebrał sie w struj żołnierza żeby nikt go nie poznał ale ten głos niski i skrzeczący, jego nie da się nie poznać...

(Slade)

...jeśli Ocean Master dowie się że to właśnie mnie szuka  to dołoży wszelkich starań żeby mnie zobaczyć w grobie, dlatego musimy czekać cicho i mieć nadzieję że nas nie usłyszą. W tej chwili  na jego pytanie odpowiedział drugi żołnierz.
-Nie, musimy szukać dokładnie. A jeśli  ich nie znajdziemy to dopiero wtedy pójdziemy szukać gdzie indziej.-Na co Master odpowiedział.
-Tylko tracimy tu czas!-Krzykną zirytowany i zły.
-To się okaże a teraz karz reszcie szukać dalej i tobie też to radzę.-Odpowiedział ten drugi żołnierz i szukali dalej. Dziwne ale ten drugi głos też wydaje się znajomy...

 
  Black Manta

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 2.

(Shado)

...właśnie obiecałam Weronice że za wszelka cenę zdobędę jej zaufanie gdy nagle w krzakach coś zaczęło szeleścić. Nagle Weronika powiedziała szeptem.
-Zgaście ognisko, znaleźli nas. Musimy uciekać.-Po czym Slade zgasił ognisko, zabraliśmy sprzęt i ruszyliśmy w stronę obozu Weroniki i Ollivera bo niestety nasze obozowisko było tak daleko od ich obozu że  musieliśmy się gdzieś zatrzymać na noc. Gdy zorientowaliśmy się że oni idą za nami musieliśmy szybko się ukryć i tak też zrobiliśmy. Olliver nadepną na coś nogą. Okazało się że to stara pułapka z czasów drugiej wojny światowej na małe zwierzęta wiec była płytka. Szybko do  niej wskoczyliśmy i zasłoniliśmy wierzch czarna płachtą  a skoro był środek nocy a żołnierze nie mieli latarek to nie zauważą że to płachta tylko pomyślą że liście. Zastanawiało mnie dlaczego od kond znaleźliśmy Weronike, Ivo bardziej zależy na jej złapaniu. Musiałam się o to jej zapytać ale  nie teraz bo właśnie nad nami przechodzą żołnierze, oby tylko nie weszli na płachtę bo wpadną do dołu i nas znajdą. Czekaliśmy kilka minut. Ja, Slade i Olliver strasznie się denerwowaliśmy. Za to zdziwił mnie idealny spokój Weroniki, jak ona w takiej sytuacji morze się nie denerwować. No przecież Olliver powiedział mi o niej wszystko i pamiętam te walki kilkunastu uzbrojonych na jedna nie uzbrojona i wiem że ona poradziła by sobie z nimi bez problemu. Ale my. My nie mamy szans no morze Slade bo był z jednostki specjalnej, ale ja i Olliver z tego co wiem on średnio sobie radzi, a ja znam jedna sztukę walki. Ta myśl trochę mnie uspokoiła. Niestety nadal słychać było kroki nie mam bladego pojęcia jak to się skończy...

(Slade)

...Jestem jednocześnie podekscytowany i lekko się boję. Bo w przeciwieństwie do tego co potrafi Weronika ja jestem zerem. Zawszę jakoś rwałem się do walki ale teraz jakoś tak mam nadzieje że nas nie znajdą i sobie pójdą. Dziwne pierwszy raz nie mam ochoty  stoczyć walki. Coś jest  nie tak...

(Olliver)

...zauważyłem jak pocą mi się ręce na myśl o tym że jestem w naszej grupie najsłabszym ogniwem. Cały czas tylko się modle żeby nas nie znaleźli. Nagle usłyszałem znajomy głos.
-Tu ich niema, chodźmy z tond i zacznijmy poszukiwania jeszcze raz.-Mówił to jeden z żołnierzy a ja zobaczyłem że nie tylko ja zamarłem bo wiedziałem że oni też poznali ten głos...

 

Ocean Master

wtorek, 22 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 1.

(Nika)

...nie zaufam im od tak. Niby ich sprawdziłam i są czyści ale i tak coś mi tu nie gra. Dobra czas żeby Shado jeszcze raz usłyszała o swoim ojcu. Podeszłam do niej stanęłam na przeciwko i spytałam w prost.
-Teraz rozumiesz sytuacje ze swoim ojcem?
-Nie, wiem że mi nie ufasz ale jeśli możesz powiedz jeszcze raz, proszę...?-Dokończyła łamiącym głosem a mnie zrobiło się jej trochę żal mimo że tego nie okazywałam i postanowiłam wyjaśnić jej całą sytuacje jeszcze raz.
-Dobrze.-Usiadłyśmy i zaczęłam od początku.-Więc zacznijmy od początku, twój ojciec znalazł mnie i Ollivera zaraz po tym jak się tu rozbiliśmy. Przebił mojego brata strzała, gdy Olliver stracił przytomność Yao podszedł do mnie i zaproponował pomoc. Nie zaufałam mu ale wiedziałam że ma rzeczy potrzebne do opatrzenia rany Ollivera. Zaniósł go i zaprowadził mnie do swojej jaskini, gdzie w milczeniu zszyłam bratu ranę i opatrzyłam ja. Zaraz po tym Olliver się obudził i wszyscy usłyszeliśmy wiele kroków, nagle Yao zwrócił się do mnie tymi słowami: ''Jeśli chcę zdobyć i tak wątłe twoje zaufanie muszę się bardzo postarać" na co ja tylko przytaknęłam. Od razu w jego oczach zobaczyłam co chce zrobić ale nie zatrzymywałam go i nie poszłam z nim on musiał to zrobić sam oboje o tym dobrze wiedzieliśmy. Jeśli bym to zrobiła to nie przekonał by mnie do siebie. Z Olliverem to całkiem inna historia przed wyspa był strasznie łatwo wierny dopiero teraz trochę zmądrzał i nie ufa wszystkim na prawo i lewo jak kiedyś miał to w zwyczaju robić. Mimo to nie wiem dlaczego wam zaufał. Ale wróćmy do twojego ojca. Żołnierze Ivo znaleźli kryjówkę Yao więc Ivo wysłał tam Parasite i jego armię a w sumie oddział złożony z pięciu żołnierzy w tych kominiarkach. Parasita to stworzenie stworzone przez Tess Mercer. Morze on przejmować moce od innych. Kiedyś był człowiekiem ale odebrano mu człowieczeństwo i zrobiono najemnika i niewolnika zarazem. Twój ojciec pokiwał na mnie głową, zasłonił wejście do jaskini głazem i poszedł z nim walczyć. Wrócił po dwóch godzinach cały brudny i posiniaczony ale żywy. Zdobył w ów czas moje zaufanie bo wiedział że morze zginąć ale walczył o zaufanie i zaufałam mu. Czy teraz już rozumiesz dlaczego jemu zaufałam?-spytałam a ona tylko przytaknęła po czym odparła. Ta historia była je dymom której Shado nie pojmowała aż do teraz, muszę jeszcze bardziej uważać na nią i Slada ponieważ i oni wiedza wszystko o nas i my o nich.
-Ja też tak jak ojciec zdobędę twoje zaufanie.-I się do mnie uśmiechnęła, nie odwzajemniłam uśmiechu ale ona niepoczuta się urażona ponieważ wie od Ollivera że ja i przed wyspą i teraz na wyspie nigdy się nie uśmiechałam i nie uśmiecham. Resztę wieczoru spędziłyśmy siedząc przy ognisku w milczeniu wraz z Olliverem i Sladem którzy cały czas za moją zgodą o czym wiedziała Shado przysłuchiwali się naszej rozmowie. Idealna chwila na zdobycie mojego zaufania właśnie nadeszła...  

  

Rudy Jones-Parasita

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 5.

(Nika)

...po tym jak już ich rozwiązałam ruszyliśmy w milczeniu do ich obozu  by mogli zabrać z tam tond swoje rzeczy, żeby mieć ich na oku muszą się do nas przenieść. Ten pomysł jest mój, nie jestem z niego zadowolona ale mówi się trudno. Wolałam żeby nic nie wywinęli i do tego jeszcze Olli straszni mnie o to błagał. Mimo że to on jest starszy ja jestem dużo mądrzejsza, rozważniejsza, doświadczona itp itd jeszcze długo by wymieniać, więc to ja podejmuje wszystkie decyzję w sumie w domu też było tak samo.
Nie ufam  tej dwójce, nie wiem dlaczego ale po prostu nie ufam. Na moje nieszczęście mój brat powiedział im o mnie wszystko co do joty o sobie i naszej rodzinie, historii itp z resztą też, no w ogóle wszystko wszyściutko. No ale z drugiej strony oni nam też powiedzieli o sobie wszystko co do joty ale nie wiadomo czy powiedzieli prawdę, Olliver im ufa i twierdzi że mówią prawdę ale ja nie jestem przekonana.  Dowiedziałam się o nich wielu ciekawych rzeczy.  Nie spodobało mi się że wspomniał przy nich o Joannie, o której już wszystko wiedza bo jak już mówiłam mój brat powiedział im wszystko. A dokładniej było to tak. Joanna była najlepszą przyjaciółką i w spół pracowniczka siostry dziewczyny mojego brata Dinah Lourel Lance. Obydwie pracowały w tej samej kancelarii prawnej. Ja i Joanna poznałyśmy się gdy byłam u Laurel z Olliverem i Sarą na jej urodzinach ponieważ obie strasznie na to nalegały gdyż z obiema siostrami Lance zawsze świetnie się dogadywałam. Ale przejdę już do sedna. Joanna przeżyła tragedie jej jedyny  brat i syn jej matki zarazem  Danny został zamordowany przez Garfielda Lynnsa tego strażaka który mordował kolegów z jednostki. Po tym jak rozwiązałam tę sprawę Joanna dała mi w podziękowaniu od się bię i swojej mamy odznakę  swojego brata po czym odeszła z kancelarii na czas 4 miesięcy by pomóc pozbierać się swojej matce. Oczywiście Laurel i Joanna nie wiedziały że to ja im pomogły tylko że pomogła im Small Huntress. Najgorsze było to że Joanna i Garfield przed wypadkiem Garfielda  po którym myślała że on nie żyje byli przyjaciółmi. Ona zawsze bez granicznie mu ufała, a on bez wahania zabił jej jedynego młodszego brata, jej jedyne rodzeństwo. Właśnie dlatego od razu pomyślałam o niej gdy Olliver zaczął mówić o tym że ufa Sladowi i Shado.  Jestem dopiero czternasto latką  przeżyłam i zobaczyłam wiele ale nigdy nie potrafiłam zaufać ludziom nawet z trudem ufałam własnej rodzinie i Olliverowi. Na wyspie zaufałam mu jednak w stu procentach bo musiałam i tak już zostało, jednak jestem jeszcze bardziej nie ufna po tym jak wylądowaliśmy na Lian You niż  nawet w tedy kiedy byliśmy w domu nikomu nie ufałam  a co dopiero teraz. Jeśli Slade i Shado chcą żebym obdarzyła ich choć jedną setną procenta mojego zaufania będą musieli się strasznie postarać...

 
        Dinah Laurel Lance

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 4.

(Nika)

...i powiedział patrząc się na nich.
-Możemy im zaufać, ruszyli ze mną na tą wyprawę mimo że wcale nie musieli.-I podniósł wzrok na mnie, widział że nie jestem przekonana po czym powiedział.-Nie martw się ja im ufam nie bedzie tak jak z Joanną zaufaj mi.-Po jego słowach posmutniałam...

(Shado)

Cieszę się że Olliver się za nami wstawił i nam zaufał, no i ze ta misja się udała no tak jak by. Tylko nie rozumiem jednego o czym mówili a raczej o kim. Z reszta ta walka była nieziemska, Weronika pokonała tych wszystkich żołnierzy tak szybko że normalnie gały bieleją, jestem pod ogromnym  wrażeniem. Mimo że Olliver tyle nam o niej opowiedział, o sobie, o przeszłości i tym podobnych rzeczach wciąż mam wrażenie ze wcale jej nie znam...

(Slade)

Ale walka normalnie mega super ekstra tylko coś mi tu nie pasuje kim była ta Joanna i czemu mam wrażenie ze Weronika nam nie ufa...

 

Joanna De La Vega

niedziela, 20 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 3.

(Nika)

...która wyrzuciła go daleko za mury klasztoru. Wszyscy patrzyli się na mnie z takim zdumieniem że odebrało im mowę na dłuższą chwilę. To było pierwszy raz kiedy na prawdę pokazałam choć trochę mojej mocy. Później jeszcze wielokrotnie pokazywałam taka cześć mojej mocy. Ale jako super bohaterka z wszystkimi Meta Genami nie używałam ich wszystkich. Wolałam polegać na sobie samej tak jak podczas tej walki z Doktorem Ivo jego żołnierzami i najemnikami. Muszę się skupić na tym co teraz a nie na tym co było w przeszłości. Ivo sie przestraszył i od razu wydał rozkaz żeby zabrać generała i tych jego dwóch żołnierzy  przez Chine, Whisper i Feyersa, reszcie żołnierzy kazał ze mną walczyć a sam zaczął uciekać. Chciałam mu dać solidna nauczkę i pokazać ze popełnił duży błąd porywając mojego brata. Więc szybko i bez zastanowienia strzeliłam mu strzałą w nogę. Strzała przeszła na wylot pod kolanem a Feyers musiał go teraz nieść na rękach. Trochę mu współ czuję bo doktorek waży z dobre 85 kg albo nie on przecież też więził teraz mojego brata. W każdym razie bitwa nie trwała długo bo jakieś 10 sekund. Trzynastu żołnierzy przyszpiliłam do drzewa za kamizelki i tak jak ta poprzednia piątka również stracili przytomność na skutek uderzenia głowami o pień. Zajęło mi to 3 sekundy. Pięciu umięśnionych dryblasów pokonałam w ręcz co zajęło 5 sekund. A no i  tych trzech snajperów siedzących w krzakach wykończyłam tymi dwiema rurkami które trzymam przy pasku. To specjalne kije do walki które po złączeniu rozsuwają się do długości 140cm ale można walczyć tez rozłączonymi tak jak ja przed chwila. Snajperzy pokonani w 2 sekundy. Co do Ivo ja nigdy nikogo nie zabiłam i nie zabiję ale jemu musiałam  dać nauczkę. Mogła bym go zabić z łatwością ale skoro nie zabijam to zraniłam go na tyle że leczenie zajmie więcej czasu. Można pomyśleć że wtedy będzie miał więcej czasu na obmyślanie swojego planu ale nie. Przez co najmniej sześć tygodni będzie w takim szoku że nie będzie w stanie sklecić poprawnie zdania a co dopiero myśleć logicznie. Szybko rozejrzałam się czy jeszcze ktoś nie został ale wszyscy byli nie przytomni. Podeszłam szybkim krokiem do Ollivera i rozwiązałam go. Od razu z ulgą się uściskaliśmy.Od razu zaczął mówić jak to się o mnie martwił, myślał że już po mnie i że cieszy się najbardziej na świecie że nic mi nie jest itp. Był tak szczęśliwy że na wety nie myślał że by powiedzieć mi coś w stylu że  po tej jednej ustalonej godzinie powinnam wrócić itp. Z resztą on nigdy jeszcze w życiu nikomu nie powiedział czegoś w tym stylu. Gdy po dłuższej chwili ściskania wreszcie mnie pościł bo zaczęłam się dusić spytałam go co z ta dwójką.
-Posłuchaj a co zrobimy z ta związana dwójka?-Spytałam. Chodziło oczywiście o Slada i Shado których jeszcze nie rozwiązałam. A oni patrzyli się na nas w milczeniu, wreszcie Olli zabrał głos...

  
                Snajper                                                  Dryblas

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 2.

(Nika)

...których nigdy w życiu bym się nie spodziewałam...
-Skoro już wiesz kim jesteś przejdź na moja stronę a będziesz władać światem, takie już jest twoje przeznaczenie, nie marnuj swojej siły dobrze wiesz że jesteś silniejsza nawet ode mnie. Powiem ci cała prawdę którą Booadai przed tobą ukrywał.-W tym monecie ja spojrzałam na Mistrza Booadaia rozczarowanym wzrokiem miałam tylko 6 lat ale i tak mocno zraniła mnie jego nie szczerość wobec mnie.
Wszyscy patrzyli się na mnie i czekali aż podejmę decyzję. Myślałam o tym co tu zostawić i co mogło by się stał gdybym jednak przeszła na stronę Lokara. Jednak przez ani sekundę  nie wahałam się co do decyzji. Postanowiłam wreszcie się odezwać.
-A wiec twierdzisz że jestem silniejsza nawet on ciebie.
-Tak.-Odpowiedział z tym szyderczym uśmiechem i spojrzał na Booadaia. A ja zaczęłam powoli iść w jego stronę. Wszyscy włącznie z nim myśleli że idę do niego bo chcę przejść na jego stronę. Wyczytałam to z ich twarzy, ale tego co zrobiłam i powiedziałam nikt się nie spodziewał. Oczy całe zaświeciły mi się na jasno niebieski kolor kairu  tak jak całe ciało i zaczęło błyszczeć od energii. Ręce miałam zaciśnięte w pieści otoczone kulami energii. Szłam prosto, powoli i twardo na Lokara i powiedziałam.
-Skoro jestem od ciebie silniejsza z łatwością cie pokonam.- A on tylko się przeraził i niezdąrzył nic zrobić bo trafiłam go wiązka niebieskiej energii...



       Redakaiowie

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 1.

(Nika)

...znalazłam fragment tekstu o tych znakach na moich policzkach. Z tego co tam pisało te znaki oznaczają bez graniczne zło i mrocznego Mistrza Lokara który też takie posiada ale na rękach. Gdy poszłam do Mistrza Booadaia po odpowiedz mimo że sama ją znałam on nadal nie chciał mi jej udzielić poszłam do Mistrza Atocha  ale on był zajęty przygotowaniem portalu na przyjście nowego ucznia Mistrza Booadaia. Z resztą i tak znałam już całą prawdę Lokar to mój dziadek. Po tym nie wiedziałam co z sobą zrobić dopiero w tedy Mistrz Atoch miał czas na rozmowę. Zabrał mnie do swojej czytelni i spytał czy już wszystko wiem. A mianowicie  że  Lokar to mój dziadek że moi rodzice wciąż żyją i mnie nie porzucili, że mam moc silniejsza niż wszyscy Redakaiowie razem wzięci i od samego Lokara. Powiedziałam mu też że bardzo boję się że kiedyś przejdę na stronę zła. On tylko przekonał mnie że tym kim jesteśmy stajemy się z wyboru a skoro we mnie zaszczepiono dobro zawsze taka będę. Po tej rozmowie poczułam się tylko trochę lepiej, nie mogłam  zrozumieć dlaczego mój Mistrz, którego traktowałam jak dziadka okłamywał mnie przez całe moje życie. Byłam na niego wściekła ale z drugiej strony wiedział że nadejdzie dzień w którym się wszystkiego dowiem i chciał mnie przed tym chronić. Gdy tak szłam po moim wielkim ogrodzie który podarował mi mistrz Booadai niebo całkiem się zachmurzało i zaczęły walić okropne pioruny i błyskawicę. Nagle największa fioletowa uderzyła w sam środek ogrodu i  z kłębów dymu wyłonił się mroczny Mistrz Lokar. w tym samym momencie na plac wbiegli wszyscy Redakaiowie. Popatrzył się na mnie i strasznie się uśmiechnął po czym zwrócił się do Booadaia.
-Ukrywanie tajemnic idzie ci coraz gorzej Booadai , on już wszystko wie i teraz może przejść na moja stronę a ty nic na to nie poradzisz.-Po czym wyciągnął rękę w moją stronę i  zanim Booadai mu od powiedział zwrócił się do mnie tymi słowami...


              Mistrz Atoch

sobota, 19 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 4. Walka nietylko o swoje życie...część 5.

(Nika)

...w tamtym momencie znów powróciły do mnie wspomnienia z zabawy w chowanego w klasztorze a było to tak. Zaczęło się od tego że wychowywał mnie Mistrz Booadai w swoim klasztorze Redakaiów spędziłam tam od urodzenia siedem lat. Mistrz wmawiał mi że jestem sierotą pozostawioną pod drzwiami klasztoru zaraz po urodzeniu ale ja wiem kiedy ktoś kłamie umiem to wyczuć a on okłamywał mnie od początku. Nie wiedziałam mimo że byłam mała czy mogę mu ufać. Postanowiłam poszukać czegoś w starych kieskach mimo że miałam 6 lat miałam aikiu geniusza wiec nawet w tedy sobie poradziłam. Znalazłam fragment o znakach które miałam na twarzy. Gdy go przeczytałam świat jakby zatrzymał się dla mnie w miejscu...



                         Lokar