...na co niemożna pozwolić ponieważ po pierwsze to żywe stworzenie a po drugie może się nam przydać. Wreszcie ruszyliśmy do obozu. Szłam na końcu żeby w pełni kontrolować sytuacje gdy nagle cofną się do mnie Olliver. Krzykną do reszty że musi ze mną zamienić słowo a w tym czasie oni mogą sobie chwile odpocząć. Odciągnął mnie daleko na bok i zaczęliśmy rozmowę która poszła błyskawicznie ponieważ przez trzy lata uczyliśmy a przynajmniej on uczył się szybko komunikować bo ja to juz umiałam.
-O co chodzi?
-O Shado.
-Nie chcesz zranić Slada i chcesz żebym pomogła ci dobrać słowa żebyś mógł jej to powiedzieć.
-Zgadza się, jak się domyśliłaś aż tak widać?
-Tak.
-Kurcze, jak ja jej to wyjaśnie? Niechce żeby skończyło się jak z Sekret.
-Ty pogadaj z nim a ja z Shado, a potem powiem ci co masz jej powiedzieć sam jasne?
-Jasne.-I na tym skonczyła sie ta rozmowa która trwała jakieś 20 sekund. Po czym jak mówiłam poszłam porozmawiac z Shado a Olliver ze Sladem. W sumie to kiebska sprawa z Sekret ponieważ Olliver od razu niepowiedział że nic z tego niebędzie a gdy sie dowiedziała że Olli spotyka się z Sarą to przez cztery miesięce wpadła w depresję. Olliver miał straszne wyżuty sumienia i dlatego tej sprawy niemoze tak zostawić...
(Olliver)
...podeszłem do Slada i tym razem jego odciongnołem na bok. Po czym zaczołem.
-Słuchaj stary musimy pogadać.
-Jasne, a o czym?
-O Shado.-Gdy to powiedziałem przestał mi patrzeć w oczy i odwruvił sie do mnie plecami.
-Co z nią?
-Słuchaj wiem że ona ci sie podoba dlatego chcę z niom porozmawiać i powiedziec jej że ja i ona niema przyszłości.
-Na prawde, słuchaj ale jeśli ona wybieże ciebie a nie mnie a ty jednak zmienisz zdanie co doniej to po prostu daj jej szczeście jasne? A teraz wybacz ale musze zebrać myśli.-Po czym odszedł na bok...
Sekret