Translate

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 3.

(Nika)

...na co niemożna pozwolić ponieważ po pierwsze to żywe stworzenie a po drugie może się nam przydać. Wreszcie ruszyliśmy do obozu. Szłam na końcu żeby w pełni kontrolować sytuacje gdy nagle cofną się do mnie Olliver. Krzykną do reszty  że musi ze mną zamienić słowo a w tym czasie oni mogą sobie chwile odpocząć. Odciągnął mnie daleko na bok  i zaczęliśmy rozmowę która poszła błyskawicznie ponieważ przez trzy lata uczyliśmy a przynajmniej on uczył się szybko komunikować bo ja to juz umiałam.
-O co chodzi?
-O Shado.
-Nie chcesz zranić Slada i chcesz żebym pomogła ci dobrać słowa żebyś mógł jej to powiedzieć.
-Zgadza się, jak się domyśliłaś aż tak widać?
-Tak.
-Kurcze, jak ja jej to wyjaśnie? Niechce żeby skończyło się jak z Sekret.
-Ty pogadaj z nim a ja z Shado, a potem powiem ci co masz jej powiedzieć sam jasne?
-Jasne.-I na tym skonczyła sie ta rozmowa która trwała jakieś 20 sekund. Po czym jak mówiłam poszłam porozmawiac z Shado a Olliver ze Sladem. W sumie to kiebska sprawa z Sekret ponieważ Olliver od razu niepowiedział że nic z tego niebędzie a gdy sie dowiedziała że Olli spotyka się z Sarą to przez cztery miesięce wpadła w depresję. Olliver miał straszne wyżuty sumienia i dlatego tej sprawy niemoze tak zostawić...

(Olliver)

...podeszłem do Slada i tym razem jego odciongnołem na bok. Po czym zaczołem.
-Słuchaj stary musimy pogadać.
-Jasne, a o czym?
-O Shado.-Gdy to powiedziałem przestał mi patrzeć w oczy i odwruvił sie do mnie plecami.
-Co z nią?
-Słuchaj wiem że ona ci sie podoba dlatego chcę z niom porozmawiać i powiedziec jej że ja i ona  niema przyszłości.
-Na prawde, słuchaj ale jeśli ona wybieże ciebie a nie mnie a ty jednak zmienisz zdanie co doniej to po prostu daj jej szczeście jasne? A teraz wybacz ale musze zebrać myśli.-Po czym odszedł na bok...



          Sekret

niedziela, 27 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 2.

(Slade)

...i przeszedł na stronę Ivo. Ale mniejsza z tym, przyjdzie czas że będę mógł się z nim rozprawić a wtedy pożałuje tej zdrady...

(Olliver)

...gdy Shado zaczęła mnie pocieszać poczułem się trochę zmieszany bo mimo naszej umowy że nie powiemy innym jednej rzeczy czyli mianowicie kogo kochamy nawet jeśli jest na drugim końcu świata to Slade wyjawił mi że kocha Shado dlatego wiedziałem że go ranie. Shado nie jest taka zła to znaczy mógł bym z nią być ale nigdy nie będę bo wiem jak to zabolało by Slada. A poza tym po tym jak straciłem Sare nie jestem gotowy na ponowny związek a przynajmniej jeszcze nie teraz. Będę musiał z nią porozmawiać pytanie tylko jak i co niby jej powiem. Poradzę się siostry ona na pewno wie jak to spokojnie i bez boleśnie rozwiązać. Z resztą teraz to nie istotne bo musimy się zmobilizować żeby pokonać Wotana zanim zdoła wdrążyć swój plan życie. Wotan jak wszyscy wiemy to czarownik który posługuje się tylko i wyłącznie czarną magią. Ponad to jest największym wrogiem Dr Fate. Czyli jak to mówi moja siostra Nemezis czyli największy wróg. Musimy zacząć działać jak najszybciej...

(Nika)

...a jeśli nie znając go weźmie sobie zakładnika. Zapewne tym zakładnikiem kiedyś był by mój nierozważny brat ale teraz no cóż wciąż jest nierozważny chociaż mniej więc teraz bardziej uważa co robi więc złapanie go nie będzie tak proste jak kiedyś ale w ciąż możliwe dlatego Wotan weźmie innego zakładnika. I nie trudno zgadnąć kogo a raczej  jakie zwierze. Na pewno zacznie torturować tego Wilka. Mimo że Wolf bo tak się nazywa jest stworzony w laboratorium wiec się nie urodził dla tego jest silniejszy niż zwykłe wilki to i tak w końcu Wotan swoją magią zdoła zrobić mu krzywdę albo nawet zabić...



         Dr Fate

sobota, 26 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 7. Co planuje czarodziej...część 1.

(Nika)

-... to mnie szuka.-Po czym wtrąciła się Shado.
-Chwila wszyscy wiemy kim jest Wotan i dlaczego cię szuka ale mu cię nie oddamy.-Prubowała pocieszyć i mnie i  Ollivera ale  zwłaszcza jego. Nie zdziwiło mnie to bo widać że ona coś do niego czuje tylko jeden szkopuł bo widać że jest tak: Slade kocha Shado a Shado Ollivera a Olliver jej nie wie prędzej czy później cała święta trójca będzie to sobie musiała wyjaśnić ale nie teraz. Wszyscy wiemy dlaczego Wotan chce mnie dopaść a raczej dla czego chce mnie mieć po swojej stronie...

(Shado)

...po tym jak próbowałam pierwszy raz pocieszyć Ollivera zrobiło mi się głupio bo wszyscy już wiedzą że mi się podoba, z reszta co za różnica mnie i Slada łączyła tylko przyjaźń nic poza tym więc nikogo nie zranię. A mam do wyboru albo Slada albo Ollivera wiec wole Ollivera. Co z tego że jest trzy lata młodszy ode mnie ponieważ jak wszyscy wiedzą on ma 24 lata a ja 27 lat. Oby tylko Olli też w krótcę coś do mnie poczuł bo inaczej się chyba załamię. Ale morze jednak mam szanse. Pochodzę ze średnio zamożnej rodziny, jestem prawniczka z wykształcenia, najładniejsza nie jestem ale brzydka też nie. Dręczy mnie tylko jedna myśl dlaczego Slade tak na mnie patrzył gdy pocieszałam Ollivera jakbym go zawiodła i złamała mu serce. O co mu mogło chodzić...

(Slade)

...tak jak było mówione wcześniej każde z nas wie o wszystkich wszystka oprócz jednego. W spu lnie ustaliliśmy że nie podamy reszcie jednej rzeczy a mianowicie kto się danej osobie podoba albo w kim jest zakochany nawet jeśli ta osoba którą ktoś z nas kocha jest setki tysięcy kilo metrów z tond i się nie dowie że któreś z nas ja kocha. Czasami ba prawię cały czas myślę o tym że gdybym powiedział Shado na samym początku w tedy kiedy dopiero się poznaliśmy i nie spotkaliśmy Weroniki i Ollivera że ja kocham to teraz pewnie była by ze mną a nie czuła coś do Ollivera. Bardzo mnie rani ich widok gdy rozmawiają a zwłaszcza kiedy Shado zaczęła go pocieszać. A co jeśli się mylę, co jeśli nawet nic by nieczuła do Ollivera, co jeśli bym powiedział że od początku ja kocham pewnie nawet w tedy by ze mną nie była. Przecież mam 35 lat a ona 27 lat jestem od niej starszy o 8 lat. W Australii mam syna co prawda nigdy nie ożeniłem się z jego matką bo on był wypadkiem na imprezie, oboje byliśmy całkiem pijani a gdy ona zaszła w ciąż nie chcieliśmy brać ślubu ponieważ żadne z nas nie kochało drugiego a pyzatym nie chcieliśmy brać ślubu w wieku21 lat. Tye o ile się nie mylę jest teraz w wieku Weroniki czyli ma 14 lat. Szczerze Tyea ostatni raz widziałem na jego chrzcinach gdy miał rok a potem Shelly zakazała mi ką taktu z nim poza tym i tak już byłem zapisany do wojska a dokładnie do Team 7 czyli jednostki specjalnej jak wszyscy wiedzą. Najgorsze jest to że jego ojcem chrzestnym jest Bill Wintergreen  z którym byłem w jednej jednostce która przyleciała tu na wyspę po Yao Fei, który buł moim najlepszym przyjacielem i ojcem chrzestnym mojego syna a potem on mnie bez zastanowienia zdradził...



  Shelly Longshadow



   Tye Longshadow

piątek, 25 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 5.

(Nika)

...szłam dalej. Po dwudziestu metrach byłam przy dole. Zakradłam się tak cicho jak zwykle więc nie zauważyli że stoję nad nimi. Pomyślałam że to nie w moim stylu tylko raczej Ollivera ale raz zrobię wyjątek. A mianowicie wystraszę ich, skoro jest okazja to dlaczego nie. Przykucnęłam, chwyciłam koniec płachty i szybkim ruch zdarłam ja całą. Shado i Slade wystraszyli się ale odetchnęli z ulga gdy zobaczyli ze to ja. Za to mima Ollivera była bez cenna. Gdyby nie to że mnie nic nie rusza, nigdy się nie śmieje i zawszę zachowuje powagę to gdybym była jakim kol wiek człowiekiem zachodziła bym się ze śmiechu. Następnie usiadłam na krawędzi dołka tak że czubkami palców dotykałam dna i powiedziałam.
-I jak Shado twoja misją.-Zapytałam z moim zwykłym poważnym wyrazem twarzy i głosem.
-Znalazłam pułapkę tam gdzie powiedziałaś czyli w miejscu naszego wcześniejszego postoju  i dzięki temu że pokazałaś nam wcześniej jak nazywają się poszczególne pułapki i pokazałaś jak je unieszkodliwić, rozpoznałam ją i rozbroiłam.-Odpowiedziała z nadzieją w glosie że dostanie pochwałę lub co kol wiek co uspokoiło by ją że choć trochę jestem zadowolona z jej starań.
-Z tym rozbrajaniem to nie przesadzaj pułapka to nie bomba, ale skoro twierdzisz że dzięki moim lekcją dałaś radę ja rozpoznać to powiedz co to myła za pułapka.-Spytałam choć wiedziałam że to prawda że ja poznała i unieszkodliwiła. Cała trójka się zdziwiła bo wiedziała że jej wierzę wiec niby po co pytam. Dopiero potem po chwili milczenia gdy zobaczyli moje z irytowane spojrzenie zrozumieli że w ten sposób chciałam powiedzieć że Shado i reszta spisali się przyzwoicie i w ten sposób mówię też że witam w drużynie i choć trochę im ufam. Po czym Shado powiedziała i zrobiła mianowicie właśnie to.
-To pułapka zatrzaskowa!-Krzyknęła z entuzjazmem i mnie uściskała ale spojrzeniem dałam jej do zrozumienia że nie powinna tego robić. Chłopaki jednak nie zauważyli spojrzenia i najpierw uściskali się na wzajem ze szczęścia a potem przytulili się do nas właśnie kiedy Shado miała się ode mnie odkleić. Dopiero moim chrząknięciem dałam im do zrozumienia że nigdy przenigdy nie życzę sobie takich sytuacji i zbiorowych uścisków no przynajmniej nie za często. Gdy się uspokoili przeszłam do rzeczy a mianowicie kim jest ten drugi żołnierz którego głos był dla wszystkich znajomy. Rzecz jasna ja poznałam go od razu.
-Posłuchajcie pamiętacie tego drugiego pseudo żołnierza w masce który rozmawiał z Ocean Masterem?-Spytałam  mimo że miałam minę poważna jak zwykle i nie było po niej widać żadnych emocji.
-Tak.-Odpowiedzieli razem.
-Wy znaliście jego głos ale nie mogliście sobie przypomnieć do kogo należy. Natomiast ja poznałam go od razu.-Powiedziała spoglądając na jego ślady butów a potem znów na moich towarzyszy.
-To powiedz kto to był.-Wyrwał z zaciekawieniem w głosie Olliver.
-Wotan...



    Wotan

czwartek, 24 kwietnia 2014

Ogłoszenie

Mam dobre, wieści a przynajmniej dla mnie. Wiec do opcji Komentarz jako dodałam Anonimowy wiec teraz wszyscy którzy są anonimowi mogą komentować:)

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 4.

(Nika)

...gdy żołnierze odeszli na tyle daleko że mogliśmy mówić szeptem zaczęłam przedstawiać mój plan działania. Nie możemy tu zostać i siedzieć bez czynnie. Najważniejsze to niepostrzeżenie się z tond wydostać i powstrzymać Black Mante za wszelka cenę. teraz się okaże czy Shado rzeczywiście zyska moje zaufanie  z reszta tak samo jak Slade.
-Posłuchajcie musimy się z tond wydostać i to już.-Powiedziałam bardzo stanowczo.
-Dobrze ale jak my mamy to zrobić, ty jesteś jak ninja ale my nie damy rady.-Powiedział zmartwiony Olli.
-Nie martw się mam plan.-Odpowiedziałam pocieszając go.
-Jaki?-Tym razem wtrąciła się Shado.
-Posłuchajcie, najpierw ja wyjdę i ogłuszę tą dziesiątkę która jest najdalej od nas. Żołnierze nie są zbyt bystrzy więc pomyślą że uciekamy w tamtą stronę i pobiegną tam a wtedy my spokojnie wyjdziemy i ruszymy w przeciwna stronę tam gdzie jest nasz obóz, jasne?-Wytłumaczyłam szybko.
-Jasne!
-I Shado jeszcze jedno obiecałaś że na pewno zdobędziesz moje zaufanie.
-Tak, co mam zrobić.
-Nawet jeśli oni pójdą w przeciwnym kierunku to i tak zostawią tu pułapkę, twoim zadaniem jest ja znaleźć i unieszkodliwić. Jeśli wykonasz misje dobrze i nas nie zdradzisz choć trochę zaufam tobie i Sladowi.
-Oczywiście nie zawiodę cie, masz moje słowo!-Powiedziała i zabrałam się do roboty. Po cichu z jednej strony zdjęłam płachtę, wyszłam i wskoczyłam na drzewo robiąc przy tym kilka salt i fikołków. Potem Shado wyszła i po cichu poszła do miejsca w którym odpoczywaliśmy bo na pewno tam znajduje się pułapka. Następnie  w ten sam sposób przemieszczałam się z drzewa na drzewo aż po kilku sekundach znalazłam się nad dziesiątką żołnierzy która wyszła najdalej w las. Usiadłam na gałęzi i poczekałam aż wejdą idealnie pode mnie. Gdy byli już w idealnym miejscu zagwizdałam i zeskoczyłam z gałęzi wprost nad nich. I tu z w raz z tym gwizdem odezwał się mój honor bo nigdy nie atakuje się od tyłu, z zaskoczenia i bez ostrzeżenia no przynajmniej ja tak uważam. Gdy usłyszeli moje gwizdniecie momentalnie cała dziesiątka spojrzała w górę i gdy tylko to zrobili dostali kopa wprost w twarz po czym stracili przytomność. Potem z powrotem w taki sam sposób jak wcześniej wskoczyłam na drzewo i usiadłam na gałęzi blisko ziemi bo oddalonej od niej o jakieś dwa metry. Zaraz potem  jak zwykle jednostki sprawdzają przez radio czy wszystko w porządku u innych. Krótkofalówka się włączyła i usłyszałam jak  Ocean Master wzywa grupę numer dwa i zaraz po tem gdy nie otrzymał odpowiedzi krzyczy do tego drugiego że tych których szukamy załatwili rozdział a raczej jedna osoba czyli ja i krzyczy żeby szybko szli w tamtą stronę bo niby tam zmierzamy i zaraz im uciekniemy. Dali się nabrać zgodnie z planem. Po chwili podemkną zobaczyłam resztę oddziału  który nas poszukuje z Masterem na przodzie. Podbiegli zabrali żołnierzy i pobiegli w przeciwnym kierunku do naszego celu czyli naszego obozu. Zeszłam z drzewa i poszłam w kierunku dołu w którym chowali się moi towarzysze. Pamiętam jak ojciec Sary Lance Quentin Lance zawsze mówił że cytuje "Zawsze sprawdź czy dwa kroki za tobą niema pułapki wroga''. Bardzo go lubiłam bo był moim przyszywanym wujkiem i jednym z najlepszych przyjaciół mojego ojca. Był też detektywem i policjantem z tond to powiedzonko. Gdy byłam już blisko dołka myślałam mad tym że muszę  powiedzieć Olliverowi, Sladowi i Shado kim jest ten drugi żołnierz z którym rozmawiał Ocean Master...

 

                       Quentin Lance

środa, 23 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 3.

(Nika)

...mimo że  byliśmy w dole to od razu poznałam ten głos.To Ocean Master on nie jest najemnikiem wiec na pewno ma tu własne interesy. Tylko jest jeszcze jedno on nigdy nie opuszcza boku swego pana a wiec Black Manta też tu jest i dobrze wiem po co...

(Olliver)

...normalnie niewierze Ocean Master tutaj ale zaraz nasuwa się inne pytanie, gdzie jest Black Manta bo ten pierwszy zawsze idzie gdzie ten drugi. Mam ciarki na samom myśl o tym co tu morze kombinować razem z Ivo. Popatrzyłem tylko na moją siostrę i zobaczyłem że nad czymś rozmyśla, postanowiłem jej nie przeszkadzać. Potem popatrzyłem na Slada i Shado i wyglądali tak jak ja czyli spocone ręce, bladzi i przerażeni. I rozumiem dlaczego. Ocean Master bez problemu morze chcieć zemsty, ponieważ kiedy Slade był jeszcze w Australijskiej jednostce specjalnej wysadził okręt na którym był Master i na jego nieszczęście Ocean Master wie że to Slade więc jeśli dowie się że to Slada szuka ta nie będzie zbyt miło. Przebrał sie w struj żołnierza żeby nikt go nie poznał ale ten głos niski i skrzeczący, jego nie da się nie poznać...

(Slade)

...jeśli Ocean Master dowie się że to właśnie mnie szuka  to dołoży wszelkich starań żeby mnie zobaczyć w grobie, dlatego musimy czekać cicho i mieć nadzieję że nas nie usłyszą. W tej chwili  na jego pytanie odpowiedział drugi żołnierz.
-Nie, musimy szukać dokładnie. A jeśli  ich nie znajdziemy to dopiero wtedy pójdziemy szukać gdzie indziej.-Na co Master odpowiedział.
-Tylko tracimy tu czas!-Krzykną zirytowany i zły.
-To się okaże a teraz karz reszcie szukać dalej i tobie też to radzę.-Odpowiedział ten drugi żołnierz i szukali dalej. Dziwne ale ten drugi głos też wydaje się znajomy...

 
  Black Manta

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 2.

(Shado)

...właśnie obiecałam Weronice że za wszelka cenę zdobędę jej zaufanie gdy nagle w krzakach coś zaczęło szeleścić. Nagle Weronika powiedziała szeptem.
-Zgaście ognisko, znaleźli nas. Musimy uciekać.-Po czym Slade zgasił ognisko, zabraliśmy sprzęt i ruszyliśmy w stronę obozu Weroniki i Ollivera bo niestety nasze obozowisko było tak daleko od ich obozu że  musieliśmy się gdzieś zatrzymać na noc. Gdy zorientowaliśmy się że oni idą za nami musieliśmy szybko się ukryć i tak też zrobiliśmy. Olliver nadepną na coś nogą. Okazało się że to stara pułapka z czasów drugiej wojny światowej na małe zwierzęta wiec była płytka. Szybko do  niej wskoczyliśmy i zasłoniliśmy wierzch czarna płachtą  a skoro był środek nocy a żołnierze nie mieli latarek to nie zauważą że to płachta tylko pomyślą że liście. Zastanawiało mnie dlaczego od kond znaleźliśmy Weronike, Ivo bardziej zależy na jej złapaniu. Musiałam się o to jej zapytać ale  nie teraz bo właśnie nad nami przechodzą żołnierze, oby tylko nie weszli na płachtę bo wpadną do dołu i nas znajdą. Czekaliśmy kilka minut. Ja, Slade i Olliver strasznie się denerwowaliśmy. Za to zdziwił mnie idealny spokój Weroniki, jak ona w takiej sytuacji morze się nie denerwować. No przecież Olliver powiedział mi o niej wszystko i pamiętam te walki kilkunastu uzbrojonych na jedna nie uzbrojona i wiem że ona poradziła by sobie z nimi bez problemu. Ale my. My nie mamy szans no morze Slade bo był z jednostki specjalnej, ale ja i Olliver z tego co wiem on średnio sobie radzi, a ja znam jedna sztukę walki. Ta myśl trochę mnie uspokoiła. Niestety nadal słychać było kroki nie mam bladego pojęcia jak to się skończy...

(Slade)

...Jestem jednocześnie podekscytowany i lekko się boję. Bo w przeciwieństwie do tego co potrafi Weronika ja jestem zerem. Zawszę jakoś rwałem się do walki ale teraz jakoś tak mam nadzieje że nas nie znajdą i sobie pójdą. Dziwne pierwszy raz nie mam ochoty  stoczyć walki. Coś jest  nie tak...

(Olliver)

...zauważyłem jak pocą mi się ręce na myśl o tym że jestem w naszej grupie najsłabszym ogniwem. Cały czas tylko się modle żeby nas nie znaleźli. Nagle usłyszałem znajomy głos.
-Tu ich niema, chodźmy z tond i zacznijmy poszukiwania jeszcze raz.-Mówił to jeden z żołnierzy a ja zobaczyłem że nie tylko ja zamarłem bo wiedziałem że oni też poznali ten głos...

 

Ocean Master

wtorek, 22 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 1.

(Nika)

...nie zaufam im od tak. Niby ich sprawdziłam i są czyści ale i tak coś mi tu nie gra. Dobra czas żeby Shado jeszcze raz usłyszała o swoim ojcu. Podeszłam do niej stanęłam na przeciwko i spytałam w prost.
-Teraz rozumiesz sytuacje ze swoim ojcem?
-Nie, wiem że mi nie ufasz ale jeśli możesz powiedz jeszcze raz, proszę...?-Dokończyła łamiącym głosem a mnie zrobiło się jej trochę żal mimo że tego nie okazywałam i postanowiłam wyjaśnić jej całą sytuacje jeszcze raz.
-Dobrze.-Usiadłyśmy i zaczęłam od początku.-Więc zacznijmy od początku, twój ojciec znalazł mnie i Ollivera zaraz po tym jak się tu rozbiliśmy. Przebił mojego brata strzała, gdy Olliver stracił przytomność Yao podszedł do mnie i zaproponował pomoc. Nie zaufałam mu ale wiedziałam że ma rzeczy potrzebne do opatrzenia rany Ollivera. Zaniósł go i zaprowadził mnie do swojej jaskini, gdzie w milczeniu zszyłam bratu ranę i opatrzyłam ja. Zaraz po tym Olliver się obudził i wszyscy usłyszeliśmy wiele kroków, nagle Yao zwrócił się do mnie tymi słowami: ''Jeśli chcę zdobyć i tak wątłe twoje zaufanie muszę się bardzo postarać" na co ja tylko przytaknęłam. Od razu w jego oczach zobaczyłam co chce zrobić ale nie zatrzymywałam go i nie poszłam z nim on musiał to zrobić sam oboje o tym dobrze wiedzieliśmy. Jeśli bym to zrobiła to nie przekonał by mnie do siebie. Z Olliverem to całkiem inna historia przed wyspa był strasznie łatwo wierny dopiero teraz trochę zmądrzał i nie ufa wszystkim na prawo i lewo jak kiedyś miał to w zwyczaju robić. Mimo to nie wiem dlaczego wam zaufał. Ale wróćmy do twojego ojca. Żołnierze Ivo znaleźli kryjówkę Yao więc Ivo wysłał tam Parasite i jego armię a w sumie oddział złożony z pięciu żołnierzy w tych kominiarkach. Parasita to stworzenie stworzone przez Tess Mercer. Morze on przejmować moce od innych. Kiedyś był człowiekiem ale odebrano mu człowieczeństwo i zrobiono najemnika i niewolnika zarazem. Twój ojciec pokiwał na mnie głową, zasłonił wejście do jaskini głazem i poszedł z nim walczyć. Wrócił po dwóch godzinach cały brudny i posiniaczony ale żywy. Zdobył w ów czas moje zaufanie bo wiedział że morze zginąć ale walczył o zaufanie i zaufałam mu. Czy teraz już rozumiesz dlaczego jemu zaufałam?-spytałam a ona tylko przytaknęła po czym odparła. Ta historia była je dymom której Shado nie pojmowała aż do teraz, muszę jeszcze bardziej uważać na nią i Slada ponieważ i oni wiedza wszystko o nas i my o nich.
-Ja też tak jak ojciec zdobędę twoje zaufanie.-I się do mnie uśmiechnęła, nie odwzajemniłam uśmiechu ale ona niepoczuta się urażona ponieważ wie od Ollivera że ja i przed wyspą i teraz na wyspie nigdy się nie uśmiechałam i nie uśmiecham. Resztę wieczoru spędziłyśmy siedząc przy ognisku w milczeniu wraz z Olliverem i Sladem którzy cały czas za moją zgodą o czym wiedziała Shado przysłuchiwali się naszej rozmowie. Idealna chwila na zdobycie mojego zaufania właśnie nadeszła...  

  

Rudy Jones-Parasita

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 5.

(Nika)

...po tym jak już ich rozwiązałam ruszyliśmy w milczeniu do ich obozu  by mogli zabrać z tam tond swoje rzeczy, żeby mieć ich na oku muszą się do nas przenieść. Ten pomysł jest mój, nie jestem z niego zadowolona ale mówi się trudno. Wolałam żeby nic nie wywinęli i do tego jeszcze Olli straszni mnie o to błagał. Mimo że to on jest starszy ja jestem dużo mądrzejsza, rozważniejsza, doświadczona itp itd jeszcze długo by wymieniać, więc to ja podejmuje wszystkie decyzję w sumie w domu też było tak samo.
Nie ufam  tej dwójce, nie wiem dlaczego ale po prostu nie ufam. Na moje nieszczęście mój brat powiedział im o mnie wszystko co do joty o sobie i naszej rodzinie, historii itp z resztą też, no w ogóle wszystko wszyściutko. No ale z drugiej strony oni nam też powiedzieli o sobie wszystko co do joty ale nie wiadomo czy powiedzieli prawdę, Olliver im ufa i twierdzi że mówią prawdę ale ja nie jestem przekonana.  Dowiedziałam się o nich wielu ciekawych rzeczy.  Nie spodobało mi się że wspomniał przy nich o Joannie, o której już wszystko wiedza bo jak już mówiłam mój brat powiedział im wszystko. A dokładniej było to tak. Joanna była najlepszą przyjaciółką i w spół pracowniczka siostry dziewczyny mojego brata Dinah Lourel Lance. Obydwie pracowały w tej samej kancelarii prawnej. Ja i Joanna poznałyśmy się gdy byłam u Laurel z Olliverem i Sarą na jej urodzinach ponieważ obie strasznie na to nalegały gdyż z obiema siostrami Lance zawsze świetnie się dogadywałam. Ale przejdę już do sedna. Joanna przeżyła tragedie jej jedyny  brat i syn jej matki zarazem  Danny został zamordowany przez Garfielda Lynnsa tego strażaka który mordował kolegów z jednostki. Po tym jak rozwiązałam tę sprawę Joanna dała mi w podziękowaniu od się bię i swojej mamy odznakę  swojego brata po czym odeszła z kancelarii na czas 4 miesięcy by pomóc pozbierać się swojej matce. Oczywiście Laurel i Joanna nie wiedziały że to ja im pomogły tylko że pomogła im Small Huntress. Najgorsze było to że Joanna i Garfield przed wypadkiem Garfielda  po którym myślała że on nie żyje byli przyjaciółmi. Ona zawsze bez granicznie mu ufała, a on bez wahania zabił jej jedynego młodszego brata, jej jedyne rodzeństwo. Właśnie dlatego od razu pomyślałam o niej gdy Olliver zaczął mówić o tym że ufa Sladowi i Shado.  Jestem dopiero czternasto latką  przeżyłam i zobaczyłam wiele ale nigdy nie potrafiłam zaufać ludziom nawet z trudem ufałam własnej rodzinie i Olliverowi. Na wyspie zaufałam mu jednak w stu procentach bo musiałam i tak już zostało, jednak jestem jeszcze bardziej nie ufna po tym jak wylądowaliśmy na Lian You niż  nawet w tedy kiedy byliśmy w domu nikomu nie ufałam  a co dopiero teraz. Jeśli Slade i Shado chcą żebym obdarzyła ich choć jedną setną procenta mojego zaufania będą musieli się strasznie postarać...

 
        Dinah Laurel Lance

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 4.

(Nika)

...i powiedział patrząc się na nich.
-Możemy im zaufać, ruszyli ze mną na tą wyprawę mimo że wcale nie musieli.-I podniósł wzrok na mnie, widział że nie jestem przekonana po czym powiedział.-Nie martw się ja im ufam nie bedzie tak jak z Joanną zaufaj mi.-Po jego słowach posmutniałam...

(Shado)

Cieszę się że Olliver się za nami wstawił i nam zaufał, no i ze ta misja się udała no tak jak by. Tylko nie rozumiem jednego o czym mówili a raczej o kim. Z reszta ta walka była nieziemska, Weronika pokonała tych wszystkich żołnierzy tak szybko że normalnie gały bieleją, jestem pod ogromnym  wrażeniem. Mimo że Olliver tyle nam o niej opowiedział, o sobie, o przeszłości i tym podobnych rzeczach wciąż mam wrażenie ze wcale jej nie znam...

(Slade)

Ale walka normalnie mega super ekstra tylko coś mi tu nie pasuje kim była ta Joanna i czemu mam wrażenie ze Weronika nam nie ufa...

 

Joanna De La Vega

niedziela, 20 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 3.

(Nika)

...która wyrzuciła go daleko za mury klasztoru. Wszyscy patrzyli się na mnie z takim zdumieniem że odebrało im mowę na dłuższą chwilę. To było pierwszy raz kiedy na prawdę pokazałam choć trochę mojej mocy. Później jeszcze wielokrotnie pokazywałam taka cześć mojej mocy. Ale jako super bohaterka z wszystkimi Meta Genami nie używałam ich wszystkich. Wolałam polegać na sobie samej tak jak podczas tej walki z Doktorem Ivo jego żołnierzami i najemnikami. Muszę się skupić na tym co teraz a nie na tym co było w przeszłości. Ivo sie przestraszył i od razu wydał rozkaz żeby zabrać generała i tych jego dwóch żołnierzy  przez Chine, Whisper i Feyersa, reszcie żołnierzy kazał ze mną walczyć a sam zaczął uciekać. Chciałam mu dać solidna nauczkę i pokazać ze popełnił duży błąd porywając mojego brata. Więc szybko i bez zastanowienia strzeliłam mu strzałą w nogę. Strzała przeszła na wylot pod kolanem a Feyers musiał go teraz nieść na rękach. Trochę mu współ czuję bo doktorek waży z dobre 85 kg albo nie on przecież też więził teraz mojego brata. W każdym razie bitwa nie trwała długo bo jakieś 10 sekund. Trzynastu żołnierzy przyszpiliłam do drzewa za kamizelki i tak jak ta poprzednia piątka również stracili przytomność na skutek uderzenia głowami o pień. Zajęło mi to 3 sekundy. Pięciu umięśnionych dryblasów pokonałam w ręcz co zajęło 5 sekund. A no i  tych trzech snajperów siedzących w krzakach wykończyłam tymi dwiema rurkami które trzymam przy pasku. To specjalne kije do walki które po złączeniu rozsuwają się do długości 140cm ale można walczyć tez rozłączonymi tak jak ja przed chwila. Snajperzy pokonani w 2 sekundy. Co do Ivo ja nigdy nikogo nie zabiłam i nie zabiję ale jemu musiałam  dać nauczkę. Mogła bym go zabić z łatwością ale skoro nie zabijam to zraniłam go na tyle że leczenie zajmie więcej czasu. Można pomyśleć że wtedy będzie miał więcej czasu na obmyślanie swojego planu ale nie. Przez co najmniej sześć tygodni będzie w takim szoku że nie będzie w stanie sklecić poprawnie zdania a co dopiero myśleć logicznie. Szybko rozejrzałam się czy jeszcze ktoś nie został ale wszyscy byli nie przytomni. Podeszłam szybkim krokiem do Ollivera i rozwiązałam go. Od razu z ulgą się uściskaliśmy.Od razu zaczął mówić jak to się o mnie martwił, myślał że już po mnie i że cieszy się najbardziej na świecie że nic mi nie jest itp. Był tak szczęśliwy że na wety nie myślał że by powiedzieć mi coś w stylu że  po tej jednej ustalonej godzinie powinnam wrócić itp. Z resztą on nigdy jeszcze w życiu nikomu nie powiedział czegoś w tym stylu. Gdy po dłuższej chwili ściskania wreszcie mnie pościł bo zaczęłam się dusić spytałam go co z ta dwójką.
-Posłuchaj a co zrobimy z ta związana dwójka?-Spytałam. Chodziło oczywiście o Slada i Shado których jeszcze nie rozwiązałam. A oni patrzyli się na nas w milczeniu, wreszcie Olli zabrał głos...

  
                Snajper                                                  Dryblas

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 2.

(Nika)

...których nigdy w życiu bym się nie spodziewałam...
-Skoro już wiesz kim jesteś przejdź na moja stronę a będziesz władać światem, takie już jest twoje przeznaczenie, nie marnuj swojej siły dobrze wiesz że jesteś silniejsza nawet ode mnie. Powiem ci cała prawdę którą Booadai przed tobą ukrywał.-W tym monecie ja spojrzałam na Mistrza Booadaia rozczarowanym wzrokiem miałam tylko 6 lat ale i tak mocno zraniła mnie jego nie szczerość wobec mnie.
Wszyscy patrzyli się na mnie i czekali aż podejmę decyzję. Myślałam o tym co tu zostawić i co mogło by się stał gdybym jednak przeszła na stronę Lokara. Jednak przez ani sekundę  nie wahałam się co do decyzji. Postanowiłam wreszcie się odezwać.
-A wiec twierdzisz że jestem silniejsza nawet on ciebie.
-Tak.-Odpowiedział z tym szyderczym uśmiechem i spojrzał na Booadaia. A ja zaczęłam powoli iść w jego stronę. Wszyscy włącznie z nim myśleli że idę do niego bo chcę przejść na jego stronę. Wyczytałam to z ich twarzy, ale tego co zrobiłam i powiedziałam nikt się nie spodziewał. Oczy całe zaświeciły mi się na jasno niebieski kolor kairu  tak jak całe ciało i zaczęło błyszczeć od energii. Ręce miałam zaciśnięte w pieści otoczone kulami energii. Szłam prosto, powoli i twardo na Lokara i powiedziałam.
-Skoro jestem od ciebie silniejsza z łatwością cie pokonam.- A on tylko się przeraził i niezdąrzył nic zrobić bo trafiłam go wiązka niebieskiej energii...



       Redakaiowie

Sezon 1, rozdział 5. Przywołane kilka wspomnień...część 1.

(Nika)

...znalazłam fragment tekstu o tych znakach na moich policzkach. Z tego co tam pisało te znaki oznaczają bez graniczne zło i mrocznego Mistrza Lokara który też takie posiada ale na rękach. Gdy poszłam do Mistrza Booadaia po odpowiedz mimo że sama ją znałam on nadal nie chciał mi jej udzielić poszłam do Mistrza Atocha  ale on był zajęty przygotowaniem portalu na przyjście nowego ucznia Mistrza Booadaia. Z resztą i tak znałam już całą prawdę Lokar to mój dziadek. Po tym nie wiedziałam co z sobą zrobić dopiero w tedy Mistrz Atoch miał czas na rozmowę. Zabrał mnie do swojej czytelni i spytał czy już wszystko wiem. A mianowicie  że  Lokar to mój dziadek że moi rodzice wciąż żyją i mnie nie porzucili, że mam moc silniejsza niż wszyscy Redakaiowie razem wzięci i od samego Lokara. Powiedziałam mu też że bardzo boję się że kiedyś przejdę na stronę zła. On tylko przekonał mnie że tym kim jesteśmy stajemy się z wyboru a skoro we mnie zaszczepiono dobro zawsze taka będę. Po tej rozmowie poczułam się tylko trochę lepiej, nie mogłam  zrozumieć dlaczego mój Mistrz, którego traktowałam jak dziadka okłamywał mnie przez całe moje życie. Byłam na niego wściekła ale z drugiej strony wiedział że nadejdzie dzień w którym się wszystkiego dowiem i chciał mnie przed tym chronić. Gdy tak szłam po moim wielkim ogrodzie który podarował mi mistrz Booadai niebo całkiem się zachmurzało i zaczęły walić okropne pioruny i błyskawicę. Nagle największa fioletowa uderzyła w sam środek ogrodu i  z kłębów dymu wyłonił się mroczny Mistrz Lokar. w tym samym momencie na plac wbiegli wszyscy Redakaiowie. Popatrzył się na mnie i strasznie się uśmiechnął po czym zwrócił się do Booadaia.
-Ukrywanie tajemnic idzie ci coraz gorzej Booadai , on już wszystko wie i teraz może przejść na moja stronę a ty nic na to nie poradzisz.-Po czym wyciągnął rękę w moją stronę i  zanim Booadai mu od powiedział zwrócił się do mnie tymi słowami...


              Mistrz Atoch

sobota, 19 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 4. Walka nietylko o swoje życie...część 5.

(Nika)

...w tamtym momencie znów powróciły do mnie wspomnienia z zabawy w chowanego w klasztorze a było to tak. Zaczęło się od tego że wychowywał mnie Mistrz Booadai w swoim klasztorze Redakaiów spędziłam tam od urodzenia siedem lat. Mistrz wmawiał mi że jestem sierotą pozostawioną pod drzwiami klasztoru zaraz po urodzeniu ale ja wiem kiedy ktoś kłamie umiem to wyczuć a on okłamywał mnie od początku. Nie wiedziałam mimo że byłam mała czy mogę mu ufać. Postanowiłam poszukać czegoś w starych kieskach mimo że miałam 6 lat miałam aikiu geniusza wiec nawet w tedy sobie poradziłam. Znalazłam fragment o znakach które miałam na twarzy. Gdy go przeczytałam świat jakby zatrzymał się dla mnie w miejscu...



                         Lokar

piątek, 18 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 4. Walka nietylko o swoje życie...część 4.

(Nika)

...stał Ivo, za jego plecami Feyers spoglądający mu przez ramię, na ziemi leżał ten generał Wade Eiling do jego skroni przykładała rewolwer Whisper A'Daire obok której kucała China White. W środku stali Olliver, Shado i Slade. Widok najemników wcale mnie nie zdziwił, ale musiałam dobić jak najszybciej moich ''towarzyszy'' i brata. Nałożyłam na głowę kaptur, wyciągnęłam łuk i strzałę. Naszła mnie myśl zanim zaczęłam strzeliłam że niech strzała otrze się Ivo o policzek jak się odwróci i niech wbije się w drzewo stojące nieopodal wtedy ich trochę dla rozrywki nastraszę. Nawet nie celując w ułamku sekundy nałożyłam strzałę na cięciwę, zagwizdałam głośno żeby Ivo się odwrócił, po pierwsze żeby strzała otarła mu się o policzek kiedy będzie się  odwracała  żeby go nastraszyć i w ogóle wszystkich nastraszyć a po drugie co najważniejsze mam honor i nigdy nie atakuje od tyłu bez choćby najmniejszego ostrzeżenia. Wiec tak jak już mówiłam w ułamku sekundy  wystrzeliłam strzałę, a ona otarła się tak jak planowałam  o policzek Ivo skaleczyła go  nastraszy łam wszystkich a potem wbiła się w drzewo. Następnie szybko, z gracją i dynamicznie wyskoczyłam z ukrycia. W locie wypuściłam na raz pięć strzał którymi przygwoździłam do drzewa za luźne kamizelki pięciu żołnierzy Ivo którzy natychmiast na skutek uderzenia głowami o pień stracili przytomność. Pięć strzał  na raz to nic trudnego, no przynajmniej dla mnie. Przypomniało mi się nagle jak Wally próbował strzelić kiedyś z mojego łuku ale nie mógł nawet wystrzelić jednej jedynej strzały a ja teraz wystrzelam  kilkunastoma na raz. To było zanim jego i Barta rodzice wyjechali. Miałam wtedy 7 lat, Bart 4 latka a Wally 9lat. Wujek tak strasznie się śmiał że spadł z fotela a ciocia poprosiła mnie żebym udzieliła Walliemu kilka lekcji. Oczywiście nie był zachwycony że we wszystkim jestem od niego lepsza ale  zgodził się nie chętnie ale jednak. Mniejsza z tym opowiem kiedy indziej, teraz nadchodzi nie unikniona walka nie tylko o swoje życie...


 
       Mary West



    Rudolph West

Sezon 1, rozdział 4. Walka nietylko o swoje życie...część 3.

(Nika)

...w której znajdował się grot strzały na grubym brązowym rzemyku. Z jednej strony napisany był Buddyjski cytat a z drugiej cyfry, o ule się nie mylę to jakieś współrzędne. Stałam tak przez chwilę ale nagle usłyszałam że wszyscy z obozu Feyersa zebrali się w pobliżu zarośli zaraz za obozem. Szybko zawiesiłam medalion na szyji i wrzuciłam pod spód  mojej obcisłej czarnej bluzki z długim rękawem i średnim dekoltem starając się żeby tak ukryć rzemyk żeby całkiem nie było go widać. Gdyby ktokolwiek jakiś żołnierz Ivo, najemnik Ivo albo sam Ivo zorientowali by się że mam jakiś rzemyk na szyji od razu z orientowali by się że to ten medalion z grotem strzały i chcieli by go odzyskać za wszelką cenę. Od razu domyślili by się że byłam w namiocie i zabrałam ich notatki, umowy, plany i tym podobne rzeczy. Gdy upewniłam się że medalion jest ukryty jak na leży wyszłam z namiotu i ruszyłam w stronę zbiorowiska na skraju obozu Ivo. Potem będę zaprzątać sobie głowę co kombinuje doktorek teraz muszę się skupić na tym co się dzieje w tych pobliskich zaroślach. Od razu przypomniało mi się jak miałam 6 lat to było tuż  przed tym jak ojciec zabrał mnie z klasztoru w którym wychowałam się od urodzenia. Ale o tym odpowiem kiedy indziej w każdym razie pamiętam jak bawiłam się z Mookeeim  w chowanego i też skradałam się tak jak teraz do krzaków w których był i udawałam ze nie mogę go znaleźć ale o tym też opowiem później. No więc byłam już  prawie na miejscu, nikt mnie nie za uwarzył bo po trafię skradać się jak ''ninja'' bez szelestnicę i osoba do której się zbliża wie że jestem w pobliżu  dopiero kiedy ja chcę żeby wiedziała. Wally za wsze mówił cytuje "Nienawidzę tej twojej sztuczki A'La Ninja!!!". Gdy dotarłam prawie na miejsce zobaczyłam krąg z żołnierzy a w jego środku...

 

     Mookee

Ogłoszenie

Chciałabym wszystkim moim obecnym i nowym czytelnikom życzyć Wesołych Świat Wielkanocnych, Wesołego Jaka i Mokrego Dyngusa.


  
                                                                                                                  

                                                                                                                               Nika:)

Sezon 1, rozdział 4. Walka nietylko o swoje życie...część 2.

(Nika)

...Garfield Lynns który niby zginął podczas gaszenia pożaru, ponieważ był strażakiem. Jego ekipa dostała rozkaz ewakuowania się ale on uparł się że ugasi pożar ale nie udało mu się to bo pożar dawno wymkną się z pod kontroli strażaków  i że komo ''zginął''. Potem ciężko poparzony ale już sprawny ujawnił że żyje i zaczął się mścić na członkach załogi która go zostawiła poprzez oblewanie ich Uryną i wrzucanie do ognia płonących budynków w których się akurat znajdowali. Podczas gdy Red Tornado próbował go złapać ten udał się na łódź która zatonęła mimo to wszyscy wiedzieli że on żyje i powróci. Feyers wynajął go pewnie po to by zakładał miny i ładunki wybuchowe bo to specjalista w tych sprawach. Gdy włączył się alarm wszyscy pobiegli w las wiedziałam że to źle wróży ale przynajmniej mogłam wejść nie postrzeżenie do namiotu i zobaczyć co knuje Ivo. A więc szybko zeskoczyłam z drzewa po drodze skacząc po gałęziach, robiąc salta i robiąc tym podobne sztuczki bo w akrobatyce też jestem najlepsza. Powoli podkradłam się do namiotu upewniając się że nikogo niema  w środku i że nikt mnie nie widzi. Weszłam zabrałam notatki. Od razu zobaczyłam dokument który potwierdzał moja teorię co do zatrudnienia Lynnsa przez Feyersa. A dokładniej była to umowa pracy, zarabiał nieźle jak na niego bo 10 000 tysięcy za miesiąc. Włożyłam wszystkie dokumenty łącznie z tym do kołczana. Następnie podeszłam  do metalowej skrzyni leżącej na środku dywanu w samym centrum namiotu.  Z racji tego że jestem hakerem i jak to mówił mój tata potrafię włamać się wszędzie do każdego pomieszczenia i systemu i że nie ma dla mnie zabezpieczeń nie do złamania. Ponieważ w hakerstwie też jestem najlepsza z reszta jak we wszystkim, no tak przynajmniej twierdzą wszyscy którzy mnie znają a tych ludzi jest sporo bo przed zaginięciem z racji tego że pochodziłam z bardzo bogatej rodziny znał mnie każdy. No wiec bez problemu w mgnieniu oka złamałam szyfr do zamka i powoli otworzyłam skrzynię...

 

Red Tornado

Sezon 1, rozdział 4. Walka nietylko o swoje życie...część 1.

(Olliver)

...oby moja siostra nie przegrała...

(Nika)

...zaraz potem gdy mój brat poszedł zaprowadzić tą dwójkę do naszego obozowiska ja zostałam by załatwić Amazo i jego ludzi. Walka nietrwała długo bo jakieś 10 sekund bez użycia broni z mojej strony. Zorientowałam się że Amazo chciał odwrócić nasza uwagę od jakiegoś ładunku niesionego przez jego dwóch żołnierzy w metalowej skrzyni jakieś 100 metrów za linia drzew ciągnącą się za mną, a skoro miałam jeszcze 59 minut i dokładnie50 sekund mogłam albo dołączyć do brata i nie dowiedzieć się i nie zapobiec temu co knuje Ivo albo pójść za żołnierzami, szpiegować ich, dowiedzieć się co knuje Ivo i co jest w skrzyni. Więc wybrałam opcję numer dwa i poszłam za żołnierzami ale nie tym stałym szlakiem tylko użyłam mocy żeby pobiec szybko, przedrzeć się przez zarośla i wydreptać sobie mały szlak wzdłuż drogi oddalony od niej o jakieś 20 metrów którym tylko ja swobodnie mogłam przejść a ktoś inny musiał by się przedzierać godzinami. Doszłam za żołnierzami Ivo aż do obozowiska Edwarda Feyersa. Skrzynie zaniesiono do największego namiotu a ja przyczaiłam się na najwyższym drzewie bo jak to mówi mój brat nikt nie wspina się tak szybko, dokładnie, zwinnie i wysoko jak ja. Postanowiłam poczekać na moment kiedy żołnierze się rozproszą  a ja wejdę do namiotu i sprawdzę co jest w skrzyni. Mogłam od razu wkroczyć, zrobić zamieszanie i wyjść z informacjami ale w tedy zdradziłabym że wiem gdzie jest druga baza a w przeciwieństwie do pierwszej  tą drugą można przenieść. Wiedziałam że godzina już minęła i Olliver będzie mnie szukał ale ta misja jest ważniejsza. Na drzewie siedziałam już dobre trzy godziny ale było warto bo dowiedziałam się na przykład jakich najemników oprócz Feyersa zatrudnił Ivo np: Chine White i Whisper A'Daire no i kogo więził np: generała Wade i jego ludzi. Gdy zdobędę informacje postanowiłam że uwolnię więźniów i rozprawie się z najemnikami . Nie byłam tym zaskoczona bo to jedne z najlepszych płatnych za bujców na świecie. Nagle ogłoszono alarm a ja zobaczyłam jeszcze jedną nie sympatyczną postać a mianowicie...


 Garfield Lynns

czwartek, 17 kwietnia 2014

Ogłoszenie

Dziś od utworzenia bloga w zeszłym tygodniu, blog został wyświetlony już 500 razy. Bardzo dziękuje za to że w ogóle ktoś czyta te moje opowiadania i mam nadzieję że bedzie wiele nowych czytelników i że nadal tak chętnie będziecie czytać moje opowiadania. Jeszcze raz bardzo dziękuje.


                                                                                                                        Nika:)   

Sezon 1, rozdział 3. Odsiecz... ...ale nie do końca...część 5.

(Olliver)

...strzała lecąca w jego kierunku otarła mu się o policzek gdy się odwracał i nagle z zarośli wyskoczyła moja siostra ubrana w kaptur. Strasznie się ucieszyłem ale z drugiej strony cała nasza trójka jest związana  i nikt  nie może jej pomóc a żołnierzy jest przynajmniej 25. Z zamyślenia wyrwało mnie wycie wilka. Swoja droga był on nie naturalnie duży i silny. Skądś go znam ale nie mogę sobie przypomnieć skąd i nagle bingo wiem z kond go znam. To przecież jest ten sam wilk którego moja siostra uratowała z Cadmus. Cadmus to laboratorium które spłonęło a przynajmniej jego dwa najwyższe pietra. Klonowano tam nielegalnie bez zgody Ligi Sprawiedliwych i rządu różne Mecha Morfy miedzy innymi Wilka. Po pożarze Cadmus zamknięto a przynajmniej to prawdziwe które miało 60 pieter w głąb ziemi a nie te sztuczne dwa najwyższe pietra które były przykrywką i spłonęły a Liga zaczęła śledztwo z władzami miedzy narodowymi. Sladowi i Shado też opowiedziałem ta historie jak wiele innych po drodze do mojego obozowiska dlatego wpatrywali się w niego ze strachem i podziwem bo takie zmutowane stworzenia są bardzo groźne i niebezpieczne. Pewnie ten stuknięty doktor który wymyślił hit sezonu jest tu na wyspie, meczy to biedne stworzenie i znów coś knuje w sumie to nie bo przecież to serum go strasznie ogłupiło. Jak mu tam było no kurcze nie pamiętam ale po tym serum zmienił się w silnego potwora zwanego Blackbuster, serum miało skutki uboczne i zmieniło go w głupiego potwora na zawsze. Zamknięto go w w bryle lodu i trzymano w Arkham Asylum w Gotham City ale najwyraźniej był tu do czegoś potrzebny wiec Ivo wyciągną go z wiezienia. W tym momencie zaczęła się walka miedzy Weronika a żołnierzami o życie swoje, moje, Slada, Shado, generała Wade, Wilka i tych dwóch żołnierzy generała...


     

Blackbuster



David Reid

 

Jason Bard

Sezon 1, rozdział 3. Odsiecz... ...ale nie do końca...część 4.

(Olliver)

...nagle z  za żołnierzy wyszła China White i Whisper A'Daire trzymające w rekach rewolwery a przed nimi szedł pobity i związany generał Wade Eling który już przed laty gdy jeszcze byłem dzieckiem pływał na takie wyspy jak ta i rozbijał mafie zagrażające bezpieczeństwu światowemu. Jak widać po raz pierwszy poniósł kleskę. Moi towarzysze też go znali bo z tego co mówili jeszcze gdy byliśmy w obozie to właśnie on potajemnie  włamał się do namiotu w którym była Shado uwolnił ja a potem wraz z żołnierzami zrobił zamieszanie żeby nikt nie zorientował się że ona uciekła, a ze Sladem znali się z dawnych lat gdy jeszcze byli w tej samej brygadzie zanim oboje uzyskali wyższe stopnie i po wyjeżdżali. Nagle obie kobiety po pchnęły go na ziemie. Gdy leżał przystawiły mu rewolwer do skroni i powiedziały że go zabiją.
-Jeśli cała wasza trójka  się nie podda i nie powiecie gdzie jest panna Queen on zginie.-Powiedziała Whisper, z jednej strony ucieszyłem się że to prawda że nie dorwali mojej siostry a z drugiej nie wiedziałem co zrobić poddać się, skazać generała, siebie i moich towarzyszów na śmierć w umowie jest co prawda że w tedy nas nie zabiją ale oni na sto procent kłamią no przynajmniej na pewno zabili by generała, Slada i Shado bo ja jestem im do czegoś potrzebny tylko nie wiem do czego i powiedzieć że nie wiem gdzie jest Nika a oni by nie uwierzyli i zabili by tak jak już mówiłam  Slada, Shado i tego generała albo nic nie powiedzieć wtedy stałoby się tak samo. Tak czy tak, i tak Slade, Shado i Wade zginą a zemną nie wiem co zrobią mimo że ja i Weronika jesteśmy im potrzebni. Nagle z zamyślenia wyrwała mnie China i podała mi ile mam czasu na decyzję.
-Masz 30 sekund.-Powiedziała a ja nie wiedziałem co mam robić. Milczałem i patrzyłem na tego generała. Nagle China powiedziała.
-A może dać mu jeszcze coś lub kogoś kto go zmusi do poddania się i gadania.-Z wróiła sie do Fayersa nadal kucając nad nie przytomnym mężczyzną razem z Whisper celującą mu w głowę tym szarym rewolwerem. Na co Feyers przytakną i odparł.
-Masz rację to dobry pomysł. Przy prowadzcię żołnierzy tego marnego generała i tego wilka...-Nie zdążył dokończyć zdania w tej chwili...                                                                                                    

                                           Wolf

Sezon 1, rozdział 3. Odsiecz... ...ale nie do końca...część 3.

(Olliver)

...Edwarda Feyersa drugiego kapitana lub w skrócie kolejnego pachołka Ivo który był tu wysłany zanim jeszcze Ivo przybył na wyspę i Bill Wintergreen który z tego co wiem był partnerem Slada. Shado tak jak ja i Slade dobrze wiedziała kim oni są. Bo to właśnie oni na początku ją przetrzymywali zanim trafiła do Ivo. Przybyli na wyspę razem ale gdy samolot został zestrzelony dostali propozycje pracy od Feyersa Bill bez wahania się zgodził a Slade odmówił i udało mu się uciec do lasu. Widząc moją wściekłość na ich widok Shado spytała szeptem.
-Czemu patrzysz na nich jak byś się miał zaraz na nich rzucić?-Spytała a ponieważ byli od nas oddaleni o jakieś 20 metrów i zbliżali się dość wolno mimo że w ciąż w nas celowali zacząłem szybko i po cichu tłumaczyć całą sytuacja.
- Ci sami ludzie torturowali mnie i Nike a zwłaszcza ją bo to ona wiedziała gdzie znaleźć twojego ojca. Strasznie, okrutnie i bez względu na to ile ma lat i na to ze jest dziewczyną. W tamtej chwili wpadł Yao i nas odbił. Bardzo dziwiłem się że Weronika dała się złapać ponieważ nigdy nie dała się jeszcze złapać, dopiero potem dowiedziałem się w tym samym czasie co Feyers o co na prawdę chodziło gdy Yao Fei  przyszedł niby nas ''uratować''. A polegało to na tym że Weronika miała nadajnik ukryty za uchem na za pięciu kolczyka dzięki temu Fei znał już lokalizacje bazy a dokładnie namiotu w którym nas przetrzymywano i w który Feyers trzymał notatki. Weronika chciała sama zabrać notatki i razem ze mną uciec ale Yao Fei wcześniej podczas gdy ja poszłem po opał poprosił ja o to że sam chce zabrać notatki i zemścić się na Wintergreenie który miał go uratować a przeszedł na stronę wroga, próbę oczywiście udaremnioną przez moją siostrę zniszczenia naszego obozu i za porwanie córki. Nigdy im nie wybaczę za to co zrobili mi a zwłaszcza Weronice.-Gdy skończyłem im tłumaczyć oboje nie wiedzieli co powiedzieć i szeroko otwierali  oczy z wrażenia. Gdy oboje powoli odzyskiwali świadomość Shado chciała coś powiedzieć ale Feyers i jego ludzie byli ju jakieś 3 metry od nas...

            

Wade Eiling

środa, 16 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 3. Odsiecz... ...ale nie do końca...część 2.

(Olliver)

-...Ta kobieta bardzo zraniła mojego najmłodszego brata Damiana Davida Queen Wayne. To jest mój prawdziwy brat ma teraz 8 lat. Podczas tej walki Whisper przebiła mu kulą ramie. Był nieprzytomny przez tydzień. Kiedy my zajmowaliśmy się Damianem ona uciekła i od tamtej pory aż do teraz jej nie widziałem.
-Bardzo mi przykro, ale jaki pseudonim miał twój brat tak z ciekawości?-Spytała Shado.
-Small Thin i tak jak ja nie miał żadnych super mocy tylko że on w przeciwieństwie do mnie umiał walczyć w ręcz moja siostra go nauczyła, a na tom misje dostał zakaz wybierania ale nie posłuchał i poszedł za nimi no i skutek był fatalny.-Powiedziałem trochę smutny ale tym razem to Slade zadał pytanie.
-A masz oprócz trzech młodszych braci i młodszej siostry jeszcze jakaś rodzinę?-Zapytał a ja zacząłem im mówić o jeszcze jednym członku rodziny.
-Tak jeszcze jednego brata.
-To ile ty masz rodzeństwa?-Spytali razem mocno zdziwieni.
-Tylko czterech młodszych braci i młodsza siostrę, najmłodszy brat Damian i siostra to moje przwdziwę rodzeństwo, Wally i Bart to jak już wiecie moi bracia cioteczni z którymi zawsze ja i Weronika byliśmy jak rodzeństwo aż w końcu się nimi staliśmy poprzez adopcję ich przez mojego ojca, no i ostatni członek rodziny czyli Garfield  Bruno Logan Queen Wayne podczas jednej z misji zanim Garf zyskał super  moce został ranny w wybuchu wtedy jeszcze był zwykłym dzieciakiem mieszkającym z matka w lecznicy dla zwierząt dopiero co się poznaliśmy. Moja siostra ma grupę krwi jedyną w swoim rodzaju przez meta geny nikt niema takiej grupy krwi jak ona a grupę krwi Garfielda ma tylko około 300 osób. Garfield potrzebował pilnie trans fuzi krwi. Z racji tego że ta krew Weroniki jest podobna do grupy krwi Garfielda dokonano trans fuzi, jednak istniało pewne ryzyko bo widzicie Weronika jest też wojownikiem kairu i jej krew plus kairu plus wszystkie meta geny plus krew Garfielda mogła się równać mutacja. I tak też się stało Garfield ma zieloną skóre i moc transformacji we wszystkie zwierzęta. Potem gdy jego matka miała wypadek, a dokładniej jej samochód wpadł z urwiska do wodospadu i na końcu do rzeki jego matka zginęła a nikt nie mógł pomóc ponieważ byli na odludziu a nie mieli jak się z nikim skontaktować. Garfielda znaleziono w tym miejscu dopiero po dwóch dniach kiedy to tam tedy przejeżdżał pierwszy samochód od wypadku. Miał wtedy 6 lat. Wtedy zaczęto szukać jakiejś rodziny poprzez badania krwi to stało się zanim skóra mu z zieleniała i zyskał moc. Okazało się że jego kod genetyczny też uległ zmianie i od tamtej pory był spokrewniony z moja rodzina i to bardzo mocno. Jako że Weronike kochał jak siostrę która zawsze chciał  mieć i my też bardzo go kochaliśmy ojciec postanowił go adoptować. O ile się nie mylę teraz ma 10 lat. Po tym jak już zyskał moc i nauczył się ja kontrolować , przybrał pseudonim Bestia Lub Beast Boy jak kto woli i stał się super bohaterem.-Skończyłem mówić a Slade i Shado mieli szeroko otwarte oczy. Nagle usłyszeliśmy za sobą kroki, wszyscy gwałtownie się obróciliśmy i zobaczyliśmy...



        Garfield Bruno Logan Queen Wayne-Bestia lub Beast Boy


 Marie Logan