Translate

środa, 23 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 2.

(Shado)

...właśnie obiecałam Weronice że za wszelka cenę zdobędę jej zaufanie gdy nagle w krzakach coś zaczęło szeleścić. Nagle Weronika powiedziała szeptem.
-Zgaście ognisko, znaleźli nas. Musimy uciekać.-Po czym Slade zgasił ognisko, zabraliśmy sprzęt i ruszyliśmy w stronę obozu Weroniki i Ollivera bo niestety nasze obozowisko było tak daleko od ich obozu że  musieliśmy się gdzieś zatrzymać na noc. Gdy zorientowaliśmy się że oni idą za nami musieliśmy szybko się ukryć i tak też zrobiliśmy. Olliver nadepną na coś nogą. Okazało się że to stara pułapka z czasów drugiej wojny światowej na małe zwierzęta wiec była płytka. Szybko do  niej wskoczyliśmy i zasłoniliśmy wierzch czarna płachtą  a skoro był środek nocy a żołnierze nie mieli latarek to nie zauważą że to płachta tylko pomyślą że liście. Zastanawiało mnie dlaczego od kond znaleźliśmy Weronike, Ivo bardziej zależy na jej złapaniu. Musiałam się o to jej zapytać ale  nie teraz bo właśnie nad nami przechodzą żołnierze, oby tylko nie weszli na płachtę bo wpadną do dołu i nas znajdą. Czekaliśmy kilka minut. Ja, Slade i Olliver strasznie się denerwowaliśmy. Za to zdziwił mnie idealny spokój Weroniki, jak ona w takiej sytuacji morze się nie denerwować. No przecież Olliver powiedział mi o niej wszystko i pamiętam te walki kilkunastu uzbrojonych na jedna nie uzbrojona i wiem że ona poradziła by sobie z nimi bez problemu. Ale my. My nie mamy szans no morze Slade bo był z jednostki specjalnej, ale ja i Olliver z tego co wiem on średnio sobie radzi, a ja znam jedna sztukę walki. Ta myśl trochę mnie uspokoiła. Niestety nadal słychać było kroki nie mam bladego pojęcia jak to się skończy...

(Slade)

...Jestem jednocześnie podekscytowany i lekko się boję. Bo w przeciwieństwie do tego co potrafi Weronika ja jestem zerem. Zawszę jakoś rwałem się do walki ale teraz jakoś tak mam nadzieje że nas nie znajdą i sobie pójdą. Dziwne pierwszy raz nie mam ochoty  stoczyć walki. Coś jest  nie tak...

(Olliver)

...zauważyłem jak pocą mi się ręce na myśl o tym że jestem w naszej grupie najsłabszym ogniwem. Cały czas tylko się modle żeby nas nie znaleźli. Nagle usłyszałem znajomy głos.
-Tu ich niema, chodźmy z tond i zacznijmy poszukiwania jeszcze raz.-Mówił to jeden z żołnierzy a ja zobaczyłem że nie tylko ja zamarłem bo wiedziałem że oni też poznali ten głos...

 

Ocean Master

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz