Translate

piątek, 25 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 5.

(Nika)

...szłam dalej. Po dwudziestu metrach byłam przy dole. Zakradłam się tak cicho jak zwykle więc nie zauważyli że stoję nad nimi. Pomyślałam że to nie w moim stylu tylko raczej Ollivera ale raz zrobię wyjątek. A mianowicie wystraszę ich, skoro jest okazja to dlaczego nie. Przykucnęłam, chwyciłam koniec płachty i szybkim ruch zdarłam ja całą. Shado i Slade wystraszyli się ale odetchnęli z ulga gdy zobaczyli ze to ja. Za to mima Ollivera była bez cenna. Gdyby nie to że mnie nic nie rusza, nigdy się nie śmieje i zawszę zachowuje powagę to gdybym była jakim kol wiek człowiekiem zachodziła bym się ze śmiechu. Następnie usiadłam na krawędzi dołka tak że czubkami palców dotykałam dna i powiedziałam.
-I jak Shado twoja misją.-Zapytałam z moim zwykłym poważnym wyrazem twarzy i głosem.
-Znalazłam pułapkę tam gdzie powiedziałaś czyli w miejscu naszego wcześniejszego postoju  i dzięki temu że pokazałaś nam wcześniej jak nazywają się poszczególne pułapki i pokazałaś jak je unieszkodliwić, rozpoznałam ją i rozbroiłam.-Odpowiedziała z nadzieją w glosie że dostanie pochwałę lub co kol wiek co uspokoiło by ją że choć trochę jestem zadowolona z jej starań.
-Z tym rozbrajaniem to nie przesadzaj pułapka to nie bomba, ale skoro twierdzisz że dzięki moim lekcją dałaś radę ja rozpoznać to powiedz co to myła za pułapka.-Spytałam choć wiedziałam że to prawda że ja poznała i unieszkodliwiła. Cała trójka się zdziwiła bo wiedziała że jej wierzę wiec niby po co pytam. Dopiero potem po chwili milczenia gdy zobaczyli moje z irytowane spojrzenie zrozumieli że w ten sposób chciałam powiedzieć że Shado i reszta spisali się przyzwoicie i w ten sposób mówię też że witam w drużynie i choć trochę im ufam. Po czym Shado powiedziała i zrobiła mianowicie właśnie to.
-To pułapka zatrzaskowa!-Krzyknęła z entuzjazmem i mnie uściskała ale spojrzeniem dałam jej do zrozumienia że nie powinna tego robić. Chłopaki jednak nie zauważyli spojrzenia i najpierw uściskali się na wzajem ze szczęścia a potem przytulili się do nas właśnie kiedy Shado miała się ode mnie odkleić. Dopiero moim chrząknięciem dałam im do zrozumienia że nigdy przenigdy nie życzę sobie takich sytuacji i zbiorowych uścisków no przynajmniej nie za często. Gdy się uspokoili przeszłam do rzeczy a mianowicie kim jest ten drugi żołnierz którego głos był dla wszystkich znajomy. Rzecz jasna ja poznałam go od razu.
-Posłuchajcie pamiętacie tego drugiego pseudo żołnierza w masce który rozmawiał z Ocean Masterem?-Spytałam  mimo że miałam minę poważna jak zwykle i nie było po niej widać żadnych emocji.
-Tak.-Odpowiedzieli razem.
-Wy znaliście jego głos ale nie mogliście sobie przypomnieć do kogo należy. Natomiast ja poznałam go od razu.-Powiedziała spoglądając na jego ślady butów a potem znów na moich towarzyszy.
-To powiedz kto to był.-Wyrwał z zaciekawieniem w głosie Olliver.
-Wotan...



    Wotan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz