...szłam dalej. Po dwudziestu metrach byłam przy dole. Zakradłam się tak cicho jak zwykle więc nie zauważyli że stoję nad nimi. Pomyślałam że to nie w moim stylu tylko raczej Ollivera ale raz zrobię wyjątek. A mianowicie wystraszę ich, skoro jest okazja to dlaczego nie. Przykucnęłam, chwyciłam koniec płachty i szybkim ruch zdarłam ja całą. Shado i Slade wystraszyli się ale odetchnęli z ulga gdy zobaczyli ze to ja. Za to mima Ollivera była bez cenna. Gdyby nie to że mnie nic nie rusza, nigdy się nie śmieje i zawszę zachowuje powagę to gdybym była jakim kol wiek człowiekiem zachodziła bym się ze śmiechu. Następnie usiadłam na krawędzi dołka tak że czubkami palców dotykałam dna i powiedziałam.
-I jak Shado twoja misją.-Zapytałam z moim zwykłym poważnym wyrazem twarzy i głosem.
-Znalazłam pułapkę tam gdzie powiedziałaś czyli w miejscu naszego wcześniejszego postoju i dzięki temu że pokazałaś nam wcześniej jak nazywają się poszczególne pułapki i pokazałaś jak je unieszkodliwić, rozpoznałam ją i rozbroiłam.-Odpowiedziała z nadzieją w glosie że dostanie pochwałę lub co kol wiek co uspokoiło by ją że choć trochę jestem zadowolona z jej starań.
-Z tym rozbrajaniem to nie przesadzaj pułapka to nie bomba, ale skoro twierdzisz że dzięki moim lekcją dałaś radę ja rozpoznać to powiedz co to myła za pułapka.-Spytałam choć wiedziałam że to prawda że ja poznała i unieszkodliwiła. Cała trójka się zdziwiła bo wiedziała że jej wierzę wiec niby po co pytam. Dopiero potem po chwili milczenia gdy zobaczyli moje z irytowane spojrzenie zrozumieli że w ten sposób chciałam powiedzieć że Shado i reszta spisali się przyzwoicie i w ten sposób mówię też że witam w drużynie i choć trochę im ufam. Po czym Shado powiedziała i zrobiła mianowicie właśnie to.
-To pułapka zatrzaskowa!-Krzyknęła z entuzjazmem i mnie uściskała ale spojrzeniem dałam jej do zrozumienia że nie powinna tego robić. Chłopaki jednak nie zauważyli spojrzenia i najpierw uściskali się na wzajem ze szczęścia a potem przytulili się do nas właśnie kiedy Shado miała się ode mnie odkleić. Dopiero moim chrząknięciem dałam im do zrozumienia że nigdy przenigdy nie życzę sobie takich sytuacji i zbiorowych uścisków no przynajmniej nie za często. Gdy się uspokoili przeszłam do rzeczy a mianowicie kim jest ten drugi żołnierz którego głos był dla wszystkich znajomy. Rzecz jasna ja poznałam go od razu.
-Posłuchajcie pamiętacie tego drugiego pseudo żołnierza w masce który rozmawiał z Ocean Masterem?-Spytałam mimo że miałam minę poważna jak zwykle i nie było po niej widać żadnych emocji.
-Tak.-Odpowiedzieli razem.
-Wy znaliście jego głos ale nie mogliście sobie przypomnieć do kogo należy. Natomiast ja poznałam go od razu.-Powiedziała spoglądając na jego ślady butów a potem znów na moich towarzyszy.
-To powiedz kto to był.-Wyrwał z zaciekawieniem w głosie Olliver.
-Wotan...
Wotan
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz