Translate

wtorek, 22 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 6. Zaufanie jest najważniejsze...część 1.

(Nika)

...nie zaufam im od tak. Niby ich sprawdziłam i są czyści ale i tak coś mi tu nie gra. Dobra czas żeby Shado jeszcze raz usłyszała o swoim ojcu. Podeszłam do niej stanęłam na przeciwko i spytałam w prost.
-Teraz rozumiesz sytuacje ze swoim ojcem?
-Nie, wiem że mi nie ufasz ale jeśli możesz powiedz jeszcze raz, proszę...?-Dokończyła łamiącym głosem a mnie zrobiło się jej trochę żal mimo że tego nie okazywałam i postanowiłam wyjaśnić jej całą sytuacje jeszcze raz.
-Dobrze.-Usiadłyśmy i zaczęłam od początku.-Więc zacznijmy od początku, twój ojciec znalazł mnie i Ollivera zaraz po tym jak się tu rozbiliśmy. Przebił mojego brata strzała, gdy Olliver stracił przytomność Yao podszedł do mnie i zaproponował pomoc. Nie zaufałam mu ale wiedziałam że ma rzeczy potrzebne do opatrzenia rany Ollivera. Zaniósł go i zaprowadził mnie do swojej jaskini, gdzie w milczeniu zszyłam bratu ranę i opatrzyłam ja. Zaraz po tym Olliver się obudził i wszyscy usłyszeliśmy wiele kroków, nagle Yao zwrócił się do mnie tymi słowami: ''Jeśli chcę zdobyć i tak wątłe twoje zaufanie muszę się bardzo postarać" na co ja tylko przytaknęłam. Od razu w jego oczach zobaczyłam co chce zrobić ale nie zatrzymywałam go i nie poszłam z nim on musiał to zrobić sam oboje o tym dobrze wiedzieliśmy. Jeśli bym to zrobiła to nie przekonał by mnie do siebie. Z Olliverem to całkiem inna historia przed wyspa był strasznie łatwo wierny dopiero teraz trochę zmądrzał i nie ufa wszystkim na prawo i lewo jak kiedyś miał to w zwyczaju robić. Mimo to nie wiem dlaczego wam zaufał. Ale wróćmy do twojego ojca. Żołnierze Ivo znaleźli kryjówkę Yao więc Ivo wysłał tam Parasite i jego armię a w sumie oddział złożony z pięciu żołnierzy w tych kominiarkach. Parasita to stworzenie stworzone przez Tess Mercer. Morze on przejmować moce od innych. Kiedyś był człowiekiem ale odebrano mu człowieczeństwo i zrobiono najemnika i niewolnika zarazem. Twój ojciec pokiwał na mnie głową, zasłonił wejście do jaskini głazem i poszedł z nim walczyć. Wrócił po dwóch godzinach cały brudny i posiniaczony ale żywy. Zdobył w ów czas moje zaufanie bo wiedział że morze zginąć ale walczył o zaufanie i zaufałam mu. Czy teraz już rozumiesz dlaczego jemu zaufałam?-spytałam a ona tylko przytaknęła po czym odparła. Ta historia była je dymom której Shado nie pojmowała aż do teraz, muszę jeszcze bardziej uważać na nią i Slada ponieważ i oni wiedza wszystko o nas i my o nich.
-Ja też tak jak ojciec zdobędę twoje zaufanie.-I się do mnie uśmiechnęła, nie odwzajemniłam uśmiechu ale ona niepoczuta się urażona ponieważ wie od Ollivera że ja i przed wyspą i teraz na wyspie nigdy się nie uśmiechałam i nie uśmiecham. Resztę wieczoru spędziłyśmy siedząc przy ognisku w milczeniu wraz z Olliverem i Sladem którzy cały czas za moją zgodą o czym wiedziała Shado przysłuchiwali się naszej rozmowie. Idealna chwila na zdobycie mojego zaufania właśnie nadeszła...  

  

Rudy Jones-Parasita

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz