...która wyrzuciła go daleko za mury klasztoru. Wszyscy patrzyli się na mnie z takim zdumieniem że odebrało im mowę na dłuższą chwilę. To było pierwszy raz kiedy na prawdę pokazałam choć trochę mojej mocy. Później jeszcze wielokrotnie pokazywałam taka cześć mojej mocy. Ale jako super bohaterka z wszystkimi Meta Genami nie używałam ich wszystkich. Wolałam polegać na sobie samej tak jak podczas tej walki z Doktorem Ivo jego żołnierzami i najemnikami. Muszę się skupić na tym co teraz a nie na tym co było w przeszłości. Ivo sie przestraszył i od razu wydał rozkaz żeby zabrać generała i tych jego dwóch żołnierzy przez Chine, Whisper i Feyersa, reszcie żołnierzy kazał ze mną walczyć a sam zaczął uciekać. Chciałam mu dać solidna nauczkę i pokazać ze popełnił duży błąd porywając mojego brata. Więc szybko i bez zastanowienia strzeliłam mu strzałą w nogę. Strzała przeszła na wylot pod kolanem a Feyers musiał go teraz nieść na rękach. Trochę mu współ czuję bo doktorek waży z dobre 85 kg albo nie on przecież też więził teraz mojego brata. W każdym razie bitwa nie trwała długo bo jakieś 10 sekund. Trzynastu żołnierzy przyszpiliłam do drzewa za kamizelki i tak jak ta poprzednia piątka również stracili przytomność na skutek uderzenia głowami o pień. Zajęło mi to 3 sekundy. Pięciu umięśnionych dryblasów pokonałam w ręcz co zajęło 5 sekund. A no i tych trzech snajperów siedzących w krzakach wykończyłam tymi dwiema rurkami które trzymam przy pasku. To specjalne kije do walki które po złączeniu rozsuwają się do długości 140cm ale można walczyć tez rozłączonymi tak jak ja przed chwila. Snajperzy pokonani w 2 sekundy. Co do Ivo ja nigdy nikogo nie zabiłam i nie zabiję ale jemu musiałam dać nauczkę. Mogła bym go zabić z łatwością ale skoro nie zabijam to zraniłam go na tyle że leczenie zajmie więcej czasu. Można pomyśleć że wtedy będzie miał więcej czasu na obmyślanie swojego planu ale nie. Przez co najmniej sześć tygodni będzie w takim szoku że nie będzie w stanie sklecić poprawnie zdania a co dopiero myśleć logicznie. Szybko rozejrzałam się czy jeszcze ktoś nie został ale wszyscy byli nie przytomni. Podeszłam szybkim krokiem do Ollivera i rozwiązałam go. Od razu z ulgą się uściskaliśmy.Od razu zaczął mówić jak to się o mnie martwił, myślał że już po mnie i że cieszy się najbardziej na świecie że nic mi nie jest itp. Był tak szczęśliwy że na wety nie myślał że by powiedzieć mi coś w stylu że po tej jednej ustalonej godzinie powinnam wrócić itp. Z resztą on nigdy jeszcze w życiu nikomu nie powiedział czegoś w tym stylu. Gdy po dłuższej chwili ściskania wreszcie mnie pościł bo zaczęłam się dusić spytałam go co z ta dwójką.
-Posłuchaj a co zrobimy z ta związana dwójka?-Spytałam. Chodziło oczywiście o Slada i Shado których jeszcze nie rozwiązałam. A oni patrzyli się na nas w milczeniu, wreszcie Olli zabrał głos...
Snajper Dryblas
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz