Translate

czwartek, 10 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 1. Slade i Shado...część 3.

(Shado)

...usłyszałam cichy dzwięk, jak ktoś za nami zeskoczył z drzewa ale tak jakby chciał żebyśmy się zorientowali że za nami stoi. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy tę dziewczynę która wcześniej zniknęła a tym razem celowała w nas łukiem. Dopiero teraz się jaj dokładniej przyjrzałam. Miała na sobie wysokie czarne sznurowane buty szerokie wojskowe spodnie moro z kieszeniami na bokach włożone do butów, czarną bluzkę obcisła z długim rękawem ze średnim dekoltem włożoną w spodnie, czarne rękawiczki bez palców, i dwa pasy na biodrach ułożone tak że jedna cześć pasa opierała się na biodrze a druga wisiała niżej tak samo drugi tylko wisiał na drugim biodrze tak że tworzyła tak jakby literę x. Na plecach miała kołczan ze strzałami a pas był cały naładowany najrozmaitszego rodzaju bronią, przypominał pas Batmana. Dodatkowo na pasie mniej więcej tak na biodrach miała przywieszone dwie metalowe rurki o długości około 20cm. Wyglądała na 163cm wzrostu, była bardzo chuda ale miała bardzo ładną figurę. W ogóle była śliczna. Włosy miała brązowo-rude bardzo długie upięte w wysoki rozczochrany kok, bardzo jasna karnację, ciemno zielono-ciemno niebieskie duże oczy, długie i grube piękne rzęsy, mały nos, w każdym uchu po trzy dziurki z kolczykami jak główki szpilek i takie dziwne niebieski znaki na twarzy. Zaraz przecież ja już gdzieś widziałam te znaki, tak na pewno je widziałam. Już wiem ojciec zabrał mnie kiedyś do klasztoru nie jakiego Mistrza Boodaia. Miałam w tedy 13 lat musiał u niego załatwić jakąś sprawę i wtedy widziałam tam nie mowlę o urodzie tej dziewczyny z tymi znakami na policzkach. Od razu przypomniał mi się mój ojciec Yao Fei można powiedzieć ze jestem tu przez niego. Nie do końca wiem o co poszło ale pewnego dnia do mojego domu wpadli jacyś ludzie w wojskowych strojach z bronią i w kominiarkach. Porwali mnie i przewieźli na tom wyspę. Powiedzieli tyle że jestem im potrzebna bo inaczej mój ojciec nie będzie chciał współ pracować. Innym słowem dla szantażu. Domyślałam się dlaczego ale, mój ojciec pracował kiedyś w wojsku, potem przystąpił do jakiejś organizacji która wciągnęła go nieświadomego w zamach na rząd który po schwytaniu go postanowił zesłać go na tom wyspę na która zsyłani  są wszyscy naj nie bezpieczniejsi kryminaliści świata. Potem dowiedziałam się że ten człowiek który rozkazał mnie porwać Doktor Ivo czy jakoś tak miał go zwerbować do swojej  armii, oczywiście nielegalnie. Pomyślałam że oni mogą znać mojego ojce i wiedzieć gdzie on jest. Mogłabym tak myśleć, myśleć i myśleć ale  z tego stanu wyrwał mnie głos dziewczyny...

 

                    Yao Fei




Ivo


                          Ivo





                          Mistrz Boodai


1 komentarz: