Translate

środa, 9 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 1. Slade i Shado...część 2.

 (Nika)

...dwoje ludzi we wraku starego samolotu. Postanowiliśmy ukryć się w zaroślach i poczekać na rozwój  wydarzeń. Swoją drogą dziwne że nie zauważyliśmy jak się tu rozbija no ale wyspa  (Czyściec) to w końcu ogromny niezamieszkały obszar więc trudno się dziwić że nic nie widzieliśmy. Była to kobieta Japonka, jasna karnacja, ciemne włosy i oczy, dość szczupła, średniego wzrostu. Ubrana w czarne leginsy, ciemno zieloną koszulkę, czarne od błota adidasy i szarą podziurawioną bluzę. Wyglądała  na jakieś 27 lat. Razem z nią był mężczyzna, Australijczyk. Trochę niższy od Olliego ale dobrze zbudowany z włosami obciętymi na jeża i brodą. Ubrany był w czarne wojskowe buty i spodnie, zieloną obcisła bluzkę z długim rękawem, ciemno szary bezrękawnik na którym podoczepianą miał broń zresztą tak samo na plecach, tylko że tam miał coś na wzór plecaka. Wyglądał na około 35 lat. Jeszcze nas nie zauważyli ale musimy być ostrożni.
Arrow Salvation Preview Photos       
                          Shado                                                                     Slade                                               


 

  Niestety jak zwykle mój brat musiał coś zepsuć i nadrepnąć na gałązkę, która strzeliła pod jego cię żarem a owi nieznajomi natychmiast nas zauważyli. Patrzyliśmy na nich jeszcze kilka sekund i nagle mój brat szarpną mnie za rękę i powiedział bardzo głośno zwiewamy. To najgorsze co mógł zrobić bo gdybyśmy tam zostali pewnie skończyło by się na pytaniach: skąd jesteśmy, co my tu robimy itp. A teraz oni uznają nas za wrogów albo szpiegów i zaczną ścigać a jak nas złapią  to nie uwierzą nam że nic im nie zrobimy. Oliver jak zwykle musiał nas wpakować w jakieś kłopoty, których by nie było gdyby choć raz użył mózgu i mnie posłuchał. Teraz nie mamy wyboru musimy uciekać i nie dać się im złapać za wszelką cenę...

(Shado)

Ja i mój jedyny przyjaciel na wyspie Slade siedzieliśmy we wraku samolotu  gdy nagle w krzakach coś chrupnęło, odwróciliśmy się i zobaczyliśmy śliczna dziewczynę i jakiegoś gościa patrzyliśmy na nich przez kilka, na początku myślałam że mam jakieś z widy bo przecież tak długo jestem od domu i innych ludzi że mogłam postradać rozum, ale gdy Slade  uśmiechnięty tak jak ja z powodu że widzimy innych ludzi położył mi rękę na ramieniu i powiedział:
-Shado widzisz to co ja?
-Tak widzę.- powiedziałam nadal się uśmiechając, ale nagle ten mężczyzna szarpną dziewczynę za ramię i zaczęli uciekać. A my zaczęliśmy ich gonić ale dziewczyna nagle zniknęła  jakby zaczeła biec z predkością światła, a chłopak zatrzymał się przed samym krańcem urwiska, staną do nad przodem, rozłożył szeroko ręce jakby go ktoś nagle miał rozstrzelać i nagle...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz