Translate

piątek, 18 kwietnia 2014

Sezon 1, rozdział 4. Walka nietylko o swoje życie...część 4.

(Nika)

...stał Ivo, za jego plecami Feyers spoglądający mu przez ramię, na ziemi leżał ten generał Wade Eiling do jego skroni przykładała rewolwer Whisper A'Daire obok której kucała China White. W środku stali Olliver, Shado i Slade. Widok najemników wcale mnie nie zdziwił, ale musiałam dobić jak najszybciej moich ''towarzyszy'' i brata. Nałożyłam na głowę kaptur, wyciągnęłam łuk i strzałę. Naszła mnie myśl zanim zaczęłam strzeliłam że niech strzała otrze się Ivo o policzek jak się odwróci i niech wbije się w drzewo stojące nieopodal wtedy ich trochę dla rozrywki nastraszę. Nawet nie celując w ułamku sekundy nałożyłam strzałę na cięciwę, zagwizdałam głośno żeby Ivo się odwrócił, po pierwsze żeby strzała otarła mu się o policzek kiedy będzie się  odwracała  żeby go nastraszyć i w ogóle wszystkich nastraszyć a po drugie co najważniejsze mam honor i nigdy nie atakuje od tyłu bez choćby najmniejszego ostrzeżenia. Wiec tak jak już mówiłam w ułamku sekundy  wystrzeliłam strzałę, a ona otarła się tak jak planowałam  o policzek Ivo skaleczyła go  nastraszy łam wszystkich a potem wbiła się w drzewo. Następnie szybko, z gracją i dynamicznie wyskoczyłam z ukrycia. W locie wypuściłam na raz pięć strzał którymi przygwoździłam do drzewa za luźne kamizelki pięciu żołnierzy Ivo którzy natychmiast na skutek uderzenia głowami o pień stracili przytomność. Pięć strzał  na raz to nic trudnego, no przynajmniej dla mnie. Przypomniało mi się nagle jak Wally próbował strzelić kiedyś z mojego łuku ale nie mógł nawet wystrzelić jednej jedynej strzały a ja teraz wystrzelam  kilkunastoma na raz. To było zanim jego i Barta rodzice wyjechali. Miałam wtedy 7 lat, Bart 4 latka a Wally 9lat. Wujek tak strasznie się śmiał że spadł z fotela a ciocia poprosiła mnie żebym udzieliła Walliemu kilka lekcji. Oczywiście nie był zachwycony że we wszystkim jestem od niego lepsza ale  zgodził się nie chętnie ale jednak. Mniejsza z tym opowiem kiedy indziej, teraz nadchodzi nie unikniona walka nie tylko o swoje życie...


 
       Mary West



    Rudolph West

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz